"Lasciate ogni speranza, voi ch'entrate"

„Okręt mój płynie dalej – pod prąd,

Serce, choć popękane, bić chce,

Nie ma cię i nie było – jest noc,

Nie ma mnie i nie było – jest dzień”

parafraza: KAT

sobota, 30 września 2017

obcy

może to bluźnierca
nędzny prowokator
mitoman szyderca
i piekło mu za to

a może nie pyszny
nie diabeł parszywy
tylko książę Myszkin
święty jurodiwyj

heretyk czy prorok
na puszczy co woła
nie z ludźmi a obok
w świecie innym zgoła

nawet go nie cieszy
to że jego miasto
z miast jest najpiękniejszym
oraz morza gwiazdą

melodie w nim dźwięczą
smutne coraz bardziej
aż tę najmutniejszą
by odejść odnajdzie

2017

wtorek, 26 września 2017

konające kwiaty

umierają letnie kwiaty
          schną po trochu
łyse główki
          słabiej ciążą łodyg szyjom
tak cudownie
          w naszym powzrastały prochu
chylą się ku ziemi
          w której wkrótce zgniją

jeszcze pająk na nich
          sieci rozpiąć zdoła
żywą barwą
          oczy zachwycą się czyjeś
we wrześniowym słońcu
          zbierze nektar pszczoła
zanim życie z pięknem razem
          do cna zgnije

potem przyjdzie kilka kwitnięć
          zgonów parę
i zachwytów

          których chlebem dusza żyje
i sam się dla kwiatów
          żyznym prochem stanę
by nowe wyrosły
          ze starymi zgniję

2017

poniedziałek, 25 września 2017

babie lato

bledsze światło z nieba w wilgotnym powietrzu
mieni się w koralach na Atropos niciach
ośmionogi złodziej kradnie je co wieczór
by za dnia osuszać aż do końca życia

goniąc resztki ciepła w niebieskiej powale
odprowadzam tęskno krzyczące żurawie
zaślepiony zbieram na twarzy korale
i rwę nici życia niczym mojra prawie

2017

niedziela, 24 września 2017

przetrącony anioł

zabrałem cię z krainy umarłych ogrodów
skąd przeszłość zostawiając uszli gospodarze
tak czysto chociaż blado wyglądałeś z przodu
a przecież nie widziałem pękniętego spodu
braku skrzydła do lotu na wyżyny marzeń

teraz ze mną gdzie ogród mój jest pozostaniesz
ludzie wchodzić do niego nie chcą bo się boją
wspólna bladość nam będzie wspólne popękanie
a tęsknota zastąpi nam w niebo latanie
odtąd będziesz już moim - odtąd będziesz moją...

2017

piątek, 22 września 2017

sen mara

lato woda ciepłe plaże
chcę to leżę chcę to łażę
topię smutki w słońca żarze
jak się łój wytapia w garze
w piasku w toni błogo marzę...
sen to! nie budź mnie snów carze!
zostań powiek mych ciężarze!
niech się jeszcze coś ukaże
niech potrwają w snach wojaże...
bez litości dzienne straże
wyrywają mi bagaże
opierają na dźwigarze
powiek brzemię - precz zbrodniarze!
kto dlaczego wam tak każe?
precz narzędzia wasze wraże!
w mózg rąbiący dnia kafarze!
obraz się w pamięci maże
sny zlewają się w aliaże..
wciąż na łóżka tkwię legarze
dokąd spieszysz się zegarze?
spóźnię się - szef mnie ukarze
i obetnie pewnie gażę
a jak zaspać - tylko w parze
kiedy dwie przy sobie twarze
szukam drugiej w żądz pożarze
resztę ciała jej obnażę
zerwę negliż jak bandaże...
patrzę w oczy jej - nie! - marze!
zdarza tylko się niezdarze
kto mi jeszcze śnić zakaże?

2017

niedziela, 17 września 2017

ballada o cudownym poczęciu Bolesława Krzywoustego ♫

by Bolesław był poczęty
wielce pomógł Idzi święty -
oto jak się miała sprawa
z początkami Bolesława:

gdy kler zwąchał że ma książę
problem by wywołać ciążę
i potomka spłodzić z żoną
taki sposób doradzono -

książę ścisnąć miał biedotę
klasztorowi sypnąć złotem
by dopomógł święty Idzi
bo bóg hojność książąt widzi

mnisi wdzięczni księciu wielce
nie wzgardzili złotym cielcem
i pościli trzy godziny
by się począł syn jedyny

książę sam zaś oprócz tego
że w ofierze dał złotego
cielca musiał trzy tygodnie
pościć w celi tkwiąc samotnie

przez ten czas z kościoła strony
czuwał księżnej przydzielony
brat Holofern wieńcząc dzieło
tym że dziecię się poczęło

książę chodził dumny cały
lecz Holofern zbyt zuchwały
był co mogło się podejrzeń
stać przyczyną co do księżnej

w nocy mnicha więc zabito
księżnę zwano tę Judytą
księcia pana - Władysławem
a ich syna - Bolesławem

a emocje tak potężne
poruszyły dziecię w księżnej
że pamiątkę dostał mały -
krzywe usta mu zostały

mówią też że jest przydomka
inne źródło dla potomka
i od curvus to z łaciny
z całkiem innej jest przyczyny

2017
inspiracja / parafraza: Gall Anonim
♫ na melodię: A. Zarycki

sobota, 16 września 2017

z nieba dzwon

bije w niebie boży dzwon
komu zgubę wieszczy on?
czy król jakiś straci tron?
w której spośród świata stron
krew popłynie z gniewu gron?
czyich domów w gruzach pion?
gdzie kostuchy krwawy plon?
czyj w agonii głowy skłon?
gdzie wdów więcej a mniej żon?
może niesie ludziom zgon
ktoś od bomb tysięcy ton
lub sterczących głowic bron?
może pośród śmierci zon
trzeba znaleźć sobie schron
by nie karmić trupem wron?
może już nas wrogi dron
mierzy wzrokiem szklistych błon?
może ja nie jestem mną -
żyje za mnie sztuczny klon?

2017

poniedziałek, 11 września 2017

Stańczyk ♫

dzisiaj narada z króla udziałem
na mapie hufce przesuwają całe
wkrótce już Smoleńsk Polaków
ruscy w odwrocie - niechybna ich klęska
wielkim sukcesem zdobycie Smoleńska
tylko gdzie Smoleńsk gdzie Kraków

Chrobry hamował dopiero w Kijowie
Jagielle Morze Czarne było w głowie
co tam Śląsk Sławno czy Kamień
zwierzchnikiem Inflant zostanie syn Bony
polski król Waza carem ogłoszony
potem rozbiory i amen

do wojen trzeba stutysięcznej armii
chłop pańszczyźniany takiej nie wykarmi
lecz król nie ciekaw rachunków
widzę jak kościół do spółki z panami
bawi się tuczy i gardzi chamami
i aż chcę krzyczeć: ratunku!

gdyby sny moje weszły w wodzów głowy -
czaszki dziurawe w ogniu ptak stalowy -
może nie przyszłaby klęska
może zajęliby się tym co mają
stali się byśmy wzorem innym krajom
wziąć nie chcieliby Smoleńska

sny się po wiekach Stańczyka sprawdziły
znów "Smoleńsk!" krzyczą prężą się bez siły
handlują nami jak kupcy
wciąż są panowie i jak dawnej chamy
kościół jak kiedyś bogactwem napchany
rządzący nadal to głupcy

patrzę na wszystko pełen przeczuć czarnych
widzę już blisko finał dla nas marny
choć sukces głoszą radośnie
siedzę bez słowa - szkoda mojej mowy
tylko Stańczyka dzwonki wewnątrz głowy
wciąż dzwonią dzwonią żałośnie

wodzów łby wsteczne tępe nieomylne
żyją mrzonkami ze Lwowem i Wilnem
wariatów sny o potędze
aż znów gdzieś z piachu wrócą pod Smoleńskiem
ekshumowane husarie zwycięskie
na wieczną chwałę i nędzę

karły u władzy władzy wciąż niesyte
kraj trzymający pod czarcim kopytem
i czarcim służące sztabom
mówiąc że wielkim zrobią nas narodem
w zwadzie z zachodem i gardzący wschodem
za durną skryli się babą

2017
♫ inspiracja / parafraza: J. Kaczmarski
na melodię: P. Gintrowski

niedziela, 10 września 2017

dziwna dziewczyna

na skraju pola przycupnąłem
na którym właśnie trwały żniwa
kurz się w upale wznosił kołem
jakby go w niebo zenit wzywał
podeszła do mnie na kolanach
zupełnie nagich całkiem bosa
pierś w słońcu lśniła jej różana
koszula w zębach w ręce kosa

w samo południe w słońca skwarze
gdy każdy żniwiarz odpoczywa
pot połączone zwilżał twarze
w najlepsze trwały nasze żniwa

nikt ze żniwiarzy się nie spostrzegł
gdy południowy wiatr się zrywał
jak się mieniło w słońcu ostrze
jak unosiła złota grzywa

zniknęła nagle gdzieś dziewczyna
nikt nic nie widział nic nie słyszał
w głowie szumiało jak od wina
przez chwilę - potem tylko cisza
choćby ostatnie to wspomnienie
być miało które przeszłość zmywa
życia jest warte uniesienie
nawet jedyne - zwłaszcza w żniwa

nikogo im nie brakowało
do prac żniwiarze powrócili
tylko ktoś dostrzegł plamę małą
na skraju pola w pewnej chwili

trup leżał nago w krwi zakrzepły
krew ciekła z szyi uszu nosa
z otwartych oczu łzy wyciekły...
gdzie była panna i gdzie kosa?

2017
inspiracja / zapożyczenia: W. Młynarski

sobota, 9 września 2017

dojarka

pierwsze było to dojenie
pod brzuch siadła - już wiedziałem
ręce wzniosła o zbawienie
prosząc wzrokiem drżącym ciałem
musiał pomóc mistrz adeptce -
stanął z tyłu pod ramiona
wsunął pannie silne ręce
i uchwycił w nie wymiona
delikatnie zsuwał palce
prosto w ucho mówiąc słowa
aż wyjaśnił to dojarce -
nie pociągać a masować
wtedy ona wzięła w dłonie
miękkie ciepłe i kobiece
i zsuwała aż po koniec -
płyn go zwilżył jak wosk świecę
i tak jej się spodobało
tak to nowe zachwyciło
że dojenia było mało
gdy poczuła jak to miło
i choć to niehigieniczne
wzięła cycek sztywny w usta
a po chwili w buzi ślicznej
mleczny napój cieknąc chlustał

2017

piątek, 8 września 2017

słodka wyprawa

gdy spiżarni stróże
przysnęli na dłużej
córka ich wraz z Józką
bez strachu przed rózgą
(choć im włos na skórze
powstał - to nie tchórze)
jak żółw ostrożniutko
dały radę z kłódką
by skarbów kosztować
jak wójt lub królowa

chciały przyjaciółki
słój wziąć z górnej półki
by wieźć w podróż krótką
miód czółnem lub łódką
i wśród wzgórz pagórków
zużyć do ogórków
na wróżbę odkrycia
skrytych źródeł życia
póty rzeką płynąć
póki równik miną
później żółte morza
gdzie różowa zorza
przez próżnię przepłynąć
za równinę siną
powłóczyście w strony
pójść gdzie śpi spóźniony
górnik tuż przed zmianą -
włóczką go związano
z jeziora w Kórniku
wody wziąć w piórniku
gwiazd północnych szukać
kiedy pójdźka huka
włóczyć się przez lata
w równoległych światach
pływać w wielkim stawie
na pół włóki prawie
znaleźć święte płótno
w którym złote włókno
i wstąpić jak trzeba
do siódmego nieba
gdzie człowiek na ogół
równy panu bogu -
plan wręcz doskonały
prócz szczegółów małych

bo wówczas jak w próchno
ktoś by włócznią gruchnął
trafił duch niezgody
móżdżki panien młodych -
tak im miód był miły
że się poróżniły
tak się wykłócały
o ten słoik mały
stawały na palcach
jak górale w tańcach
aż żółcią kapały
z wątrób na sandały
że wióry leciały -
tu wziął w łeb plan cały -
gdy krzyczały chórem
która ma na górę
wejść to w kłótni środku
słój spadł i się potłukł

i już wkrótce muszki
brudzą w strużce nóżki
nurzają się pszczółki
od żądeł po czułki
tuczą brzuchy chrząszcze
w lepkiej miodu wstążce
a trzmiele skrzydełka
ranią w słoja szkiełkach
próbują też żuczki
tłuste w miodzie sztuczki
ważki jak ołówki
szczupłe kleją główki
a pazie królowej
trójniak mają w głowie -
cóż - tak to przez kłótnię
ucztę mają trutnie

Józia z córką stróżki
hyc! - wzdłuż krótkiej dróżki
jak w prószu króliczki...

przez otwarte drzwiczki
co wleci jaskółka
ginie jedna pszczółka
trzmiel w miodu kropelkach -
przysmak dla wróbelka
żuk robiący stójkę
zjadany przez sójkę
chrząszcze oraz ważki -
przepiórki igraszki
gżegżółki z paziami
lecą ósemkami
a muszki słodkawe
je wiewiórka nawet

najadły się równo
a z wyprawy...

2017

środa, 6 września 2017

wspomnienie

września początek
mundurków granat
zgrabnych dziewczątek
pamięci szrama
słodycz co mieści
cierpkie wspomnienia
lat już trzydzieści
czas nic nie zmienia
bielutka bluzka
i włosów ogon
obrazy w lustrach
zabijać mogą
wciąż żywe ciało
wnętrze spalone
jeszcze mi mało
jeszcze nie koniec
od zła mojego
boli cholernie
i z bólu tego
zła tyle we mnie

2017

poniedziałek, 4 września 2017

bitwa morska

na suchego oceanu
okręt wpłynął mój przestworza
wśród pieniących się bałwanów
szukał wrażeń w obcych morzach
aż gdy mgły opadły ranne
ujrzał w falach krągłą rufę
ponad burty nienaganne
wielki się unosił bufet
blat szeroki z niklu błyskiem
mógłby unieść piwa kufel
jedna myśl wyparła wszystkie -
oto strzelić muszę lufę
bukszpryt sztywno naprężony
pomny dawnych abordaży
ruszył podejść z dobrej strony
by na atak się odważyć
burta w burtę nacierając
pokazałem działa swoje
lecz kapitan kogi: zając -
poddał bitwę z pierwszym bojem
a gdy wkrótce całą siłą
wszedłem nowe brać pokłady
podbitemu wstyd nie było
że się bronić nie dał rady
więc dziób najpierw został łupem
potem mostek i ładownie
w końcu rufa - padłem trupem
tak zwyciężać jest cudownie!
lecz załoga kogi nagle
zatańczyła na bukszprycie
więc ponownie wzniosłem żagle
aby odbój dać o świcie
gdy napawam się podbojem
że tak sprawnie bez przemocy
uzyskałem to co swoje
w kilka szarży jednej nocy
to załoga kogi płacze -
czy zły byłem lub okrutny?
nie! z niej taki jest kozaczek
co jak z konia zsiądzie - smutny

2017
parafrazy / zapożyczenia z: A. Mickiewicz / B. Choiński / J. Gałkowski / S. Wyspiański

niedziela, 3 września 2017

akcja dekomunizacja

dobra zmiano - rządź tak dalej
dźwigaj naród upodlony
usuń z ulic placów alej
sprzedawczyków i czerwonych

precz z Tuwimem precz z Przybosiem
precz z Broniewskim i Gałczyńskim
precz z Szymborską i Miłoszem
Brzechwą Boyem i Słonimskim

Iwaszkiewicz precz Żukrowski
Mrożek Śliwiak precz Dąbrowska
pedał Lechoń i Kruczkowski
Jastrun precz i precz Nałkowska

Konopnicka precz i Reymont
precz Żeromski i Mickiewicz
w zamian na cokoły wejdą
Makowiecki i Rymkiewicz

Ford Łapicki Wajda sczezną
wraz z Łomnickim i Kuroniem
Chodakowska Zelnik wezmą
schedę z Kurskim i Rachoniem

precz czerwone skurwysyny
twórcy mitu PRL-u
Pstrowskie Sołdki Gagariny
zdrajcy z B.Ch. i A.L.-u

nie ma ulic - wie przedszkolak -
ruski pachoł mieć Waryński
ale szlachcic ale Polak
jakim Feliks był Dzierżyński

żaden kacap innowierca
ateista żyd przeklęty
ale Ogień żydożerca
i Łupaszka - też wyklęty

jak Piłsudski - ma katolik
mieć - nie jakiś nawróceniec
jak Kukliński Ryś pułkownik -
a nie zdrajca odszczepieniec

Naruszewicz i Wybicki -
od tych może być nazwanie
król Staś August i Ogiński -
hola! - to targowiczanie

plac dla Ulmów katolików -
żyda kryli niewdzięcznego
tu nie było szmalcowników
tu nie było Jedwabnego

za komuny były Kielce -
to czerwoni podjudzali
nienawidził Wiesław wielce -
myśmy żydków pokochali

powstał projekt u biskupa
aby place podrzeszowskie
mogły nosić nazwy upa-
miętniające orły lwowskie

gdzie powstańców jest nazwanie
trzeba dodać objaśnienia:
"nie dotyczy gdy powstaniec
nie zszedł później do podziemia"

pousuwać wszystkie daty
gdy czerwoni powkraczali -
przyszli gwałcić tu psubraty
Kraków kazał zburzyć Stalin

tylu trzeba będzie skreślić
że ich imion nie wyliczę
szczęście nasze że nadeszli
piotrowicze pawłowicze

2017

sobota, 2 września 2017

nostalgia

co z wami będzie kiedy odejdę?
czy ktoś was z imion wyliczy?
kto o was jeszcze pamiętał będzie
i kto się wami zachwyci?

kto spojrzy rano w światło ze wschodu
które z nadzieją przychodzi
i wyrywając od śmierci chłodu
przywraca życie przyrodzie?

by nigdy młodym nie być kto jeszcze
starcem od razu się zrodzi
lecz nie dorośnie też jednocześnie
by życie łukiem obchodzić?

kto dawne wersy zdoła zrozumieć
i przyszłość z nich przepowiedzieć?
kto wie że bydło pędzone w tłumie
w końcu do rzeźni się wiedzie?

gdy ci co mienią siebie gwiazdami
w białe obrócą się karły
wy przemierzycie świat kometami
w legendy czas nieumarły

a ja choć zmarłem przed wielu laty
umierać będę codziennie
a wraz ze śmiercią ostatniej daty
zostanę z wami niezmiennie

2017

piątek, 1 września 2017

Westerplatte już się nie broni

serc młodych łomot na marne
dłonie do walki gotowe
wróg rzucił wojska mocarne
hufce przemocą stalowe

a tutaj zaledwie dzieci
chociaż podobne mundury
żołnierski but je rozgniecie
w triumfie zupackiej kultury

tak to gdy umysł zatruty
w chore idee uwierzy
oślepły od wściekłej buty
wrogów uczyni z harcerzy

"stać!" szczeknie suka spieniona
kiedy ją spuszczą z łańcucha
pilnie by kąsać szkolona
więc harcerz stoi i słucha

jesteś młodzieńcze więc niczym
mięsem armatnim i trupem
bo to nie racja się liczy
lecz siła buta i tupet

2017

czwartek, 31 sierpnia 2017

gwałtu rety torturują

jak w czas burzy czarne chmury
czarne niczym noc w Rimini
zaszły rozum poniektórym -
czarni gwałcą nas Murzyni!

chwała tobie dobry boże
że uchodźców u nas nie ma
gwałcić kobiet nikt nie może
nie istnieje tu ten temat

choć złośliwiec powie jakiś
że chłód w Polsce zbytni trzyma
by po plaży nocą łazić
sorry - taki mamy klimat

wreszcie wiem jak Pasolini
gdy miał chęć na fiki-miki
zginął w Ostii (nie w Rimini?) -
kwartet zgwałcił go z Afryki

inkwizytor jaki teraz
fantazjuje niczym w bajkach
że powróci tortur era
i się spełni miażdżąc jajka

czas pozmieniać prawo stare
norymberskich ustaw wzorem
i powiązać za gwałt karę
z gwałcicieli dup kolorem

jak wiadomo - u czarnego
ponad wymiar wielka męskość
stąd też gwałt z udziałem jego
to szczególne okrucieństwo

kiedy białas zaś ma pałkę
jak minister cienką jaki
może spać spokojnie całkiem -
bo czy zgwałcić może taki?

nie jest w stanie jaki taki
jakby chciał się sprawić z babą
więc nadrabia własne braki
gwałcąc rozum oraz prawo

2017

wtorek, 29 sierpnia 2017

mój dzień

"ledwo słoneczko uderzy
w okno złocistym promykiem,
budzę się hoży i świeży
z antypaństwowym okrzykiem"

wciąga poranek gówniarza
w miłą moralną zgniliznę
i wnet serdecznie obraża
boga bliźniego ojczyznę

"komunizuję godzinkę,
zatruwam ducha, a później,
albo szkaluję" kapinkę
"albo, gdy święto jest, bluźnię

zaśmiecam język" ojczysty
"znieprawiam, do złego kuszę,
(...) mam bolszewickie" pomysły
"i sączę jad w młode dusze"

od szpiegów biorąc opłaty
z narad w komendzie wynoszę
tajne hydrantów schematy
plan uzbrojenia w kalosze

wieczorem ściągam z drukarki
broszurki komunistyczne
śliczne zielone dolarki
gazetki pornograficzne

i robię świństewka wszystkie
do trzykrotnego orgazmu
/znam taką małą sadystkę
z katolickiego gimnazjum/

z koncertów wracam o świcie
żądny lewackich wybryków
i mażę krwawo bandycie
łapy na miejskim pomniku

a choć mnie w loży szyderców
kraj litościwie mój liże
mam jego wodzów nie w sercu
"lecz wprost przeciwnie i niżej"

widzę jak w mroczną ktoś chwilę
sieczką wypchane łby zakuł
że po redakcjach jest tylu
"głupich endeckich pismaków"

2017
cytaty / zapożyczenia / parafraza: J. Tuwim

poniedziałek, 28 sierpnia 2017

o mediach publicznych

domy publiczne wzniesiono
by można sobie /nietanio/
poszaleć bardziej niż z żoną
z mniej krępującą się panią

lecz oto w mediach publicznych
kurewstwa co dzień tak wiele
jakby sposobem magicznym
mylono misję z burdelem

różnica - dziwkarz niech słucha -
taka że kurwie się płaci
a w mediach - za cudze rucha
i jeszcze na tym bogaci

zakończę te skandaliczne
strofy uwagą dla drania -
nie wszystko to co publiczne
służyć ma ci do ruchania

2017

niedziela, 27 sierpnia 2017

na Beatkę

na ławeczce w Augustowie
z Albatrosa jest Beatka
co mąciła panom w głowie
królowała na prywatkach

lecz dlaczego - niech ten który
rzeźbił piękność powie jeszcze -
nie wziął wzoru dla figury
z imienniczki z gminy Brzeszcze?

nie chciał w krągłej jak kuleczka
widzieć piękna rzeźbiarz świnia
nie dla niego piwa beczka
tłusta prosto z Oświęcimia

2017

sobota, 26 sierpnia 2017

o genach

ach te geny geny ach te
dróg ich nigdy znać nie będę
bóg je miesza wespół z diabłem
nie wie jak sam Grzesiu Mendel
jak to jest że matka brzydka
nieszczególny ojciec całkiem
a tajemna genów nitka
zszyła taką śliczną lalkę?
a zło w dobrych tak rodzicach
w jakich było skryte genach
że z DNA ich dziedzica
mogła powstać taka hiena?

2017

wtorek, 22 sierpnia 2017

RYMELIK 46 - duma Szczańca

mógłby dumny być we wsi gdzie kraniec
Polski z imion jej ulic mieszkaniec
bo ma każda świętego
imię ale co z tego
kiedy wioska nazywa się Szczaniec

2017

środa, 16 sierpnia 2017

Róbmy swoje v. 2.0 ♫

raz kiedyś Adam w miejscu Raj
chciał z Ewą mieć uciechę
rzekł: "tego mi spróbować daj
co stary nazwał grzechem"

i gdy kusili w krzakach los
swój i nasz w jednej chwili
wystraszył Ewę stwórcy głos
bo nadzy nagrzeszyli

a Adam wtedy pierwszej z pań
znaczących szepnął kilka zdań:

"róbmy swoje -
fajnie jest to czemu nie?
róbmy swoje -
póki nam się jeszcze chce
by skończyć to co się zaczyna
zmajstrujmy coś - a choć Kaina
mamusiu!
[nie raj to już lecz łez dolina
nie mleko płynie miód malina
a człowiek w prochu jak padlina
i tyle ma co powspomina
czas który minął jak godzina
gdy chuć działała jak sprężyna
nie trzeba było z lampy dżina
starczało prącie i wagina]
róbmy swoje róbmy swoje -
może to coś da - kto wie?"

po latach rzymski żołnierz w krzyż
bił gwóźdź w Jerozolimie
na krzyżu leżał Żydów mistrz
co Jezus miał na imię

Rzymianin dziwnie z tym się czuł
więc spytał kilku innych:
"a co jeśli ten niby-król
jest bogu ducha winny?"

i gdy młot wstrzymał w drogi pół
rzekł kumpel swoim waląc w dół:

"róbmy swoje -
płacą nam to czemu nie?
róbmy swoje -
póki nam się jeszcze chce
by pełna mogła być rodzina
do ojca trzeba posłać syna
więc bijmy!
[skazańca grzbiet niech chłoszcze trzcina
i skronie rani mu tarnina
wszak zawsze znajdzie się przyczyna
by zawisł jakiś gdzieś chłopina
Piłata w tym już jest łysina
potrzebny mit chrześcijanina
a dla mnie milsza jest kantyna
niż wyczyszczona łbem latryna
na plecach zbędna pręga sina
jak Żydom w szabat wieprzowina]
róbmy swoje róbmy swoje -
może to coś da - kto wie?"

po wiekach Max i Georges we dwóch
przy czarach siedli wina
wnet wyczuł Max że jego druh
cokolwiek się zacina

"Max - może by tak zrobić że
tu deus ex machina
bo terror zjada dzieci swe
po co ta gilotyna?"

a Max jedynie podniósł wzrok
i rzekł nim Georges odpłynął w mrok:

"róbmy swoje -
krwawo jest to czemu nie?
róbmy swoje -
póki nam się jeszcze chce
mus skończyć to co się zaczyna
już taki los jest jakobina
więc tnijmy!
[wpierw króla pana i delfina
biskupa szlachtę bernardyna
i baron pod nóż i hrabina
cudowny efekt jest domina
dopóki widzom nie dość kina
niech ostrzu spadać daje lina
i kroi szyje jak puginał -
rozrywka lepsza niż kryminał
nie Paryż rządzi już a gmina
i len króluje nie satyna
by wybić klin potrzeba klina
więc nie pleć co przynosi ślina]
róbmy swoje róbmy swoje -
może to coś da - kto wie?"

minęło sto pięćdziesiąt lat
w Jűrgena rękach szansa
znalazła się by zmienić świat
gdy Jűrgen rzekł do Hansa:

"wiem Hans że Żydzi są jak wszy
zdradliwi i pazerni
lecz wątpliwości mam już czy
świat lepszy będzie bez nich"

usłyszał w tamten mroczny czas
od Hansa z którym wpuszczał gaz:

"róbmy swoje -
fűhrer nasz nie myli się
róbmy swoje -
póki nam się jeszcze chce
gdzie nasz jest ból tam Żydów wina
wróg rzeszy kto myśleć zaczyna
[spójrz - starczy wyobraźni krztyna
by ujrzeć tam gdzie dym z komina
że dobra spełnia się nowina
i nowa rodzi Palestyna
gdy prochy skryje już radlina
otworzy rajska się dolina
a komu szkoda jest rabina
wyjedzie poznać mróz Stalina
/na wschodzie taka jest kraina
gdzie wszystko zmarznie prócz pingwina/
idiota dupę sam wypina
a order jest dla skurwysyna
i podziw cnota cór Berlina
laurowy wieniec od Odyna]
więc nie truj!
róbmy swoje róbmy swoje -
może to coś da - kto wie?"

artyście ktoś powiedział tak:
"tyś ponoć był jak szyna
a mnie się zdaje żeś giął kark
przed władzą jak leszczyna

i znów nie jesteś taki walk
weteran ni oryginał
co czynić teraz i żyć jak
gdy bliski życia finał?"

artysta wdział znoszony frak
i setny raz zaśpiewał tak:

"róbmy swoje -
rękę pana liże się
róbmy swoje -
przecież ciągle jeść się chce
coś kończy się wciąż coś zaczyna
a dzioby drze i drze rodzina
to dla niej!
[smaczniejsza szynka niż jarzyna
a na przednówku i łozina
wie każdy po co jest drabina
i kiedy może to się wspina
by indyk w święta i jedlina
od chałtur siwa jest czupryna
gdy córki ma się dwie i syna
inteligencja karki zgina]
róbmy swoje róbmy swoje -
może to coś da - kto wie?"

rodacy!
róbmy swoje -
a ty głupi brawo bij
róbmy swoje
by kolejny karmić ryj
niejedno jeszcze nawrócenie
i schizofrenię na tej scenie
zobaczysz!
róbmy swoje róbmy swoje -
by na swoje ktoś mógł wyjść

suplement:
do szefa mówi tępy zbój:
"zasłałem oto łóżko
a tełaz powiedz wodzu mój
czy nakłyć to poduszką?"

lecz tylko jedna robi z kup
wrażenie na dziewczynach -
ta forsy - gówno to nie łup
a tylko brudna mina

więc szef rzekł: "co chcesz robić - rób
mam tylko jedną radę - łup!

łupmy swoje -
póki jeszcze jest co brać
łupmy swoje -
wtedy dobra nasza mać
z rozmachem i na wielką skalę
najchciwszych band nie sądzą wcale
bo rządzą
łupmy swoje łupmy swoje
nas przecież na wszystko stać"

ostatni pora zrobić zwrot
bo noc już się zaczyna
i w formie takiej puenty ot
powiastek spisać finał:

co rusz w historii zjawia się
i owcom karki zgina
wódz-baran licząc na to że
ze stada ciemna glina

i gdy nie myśli całkiem już
prowadzić daje się pod nóż

robiąc swoje
bo barany wiedzą że
robiąc swoje
owce dają wodzić się
na buty szczyt pogardy drwiny
by stoczyć się w zła rozpadliny
na zgubę
robiąc swoje robiąc swoje
na cwaniaków chytrych żer

2017
♫ inspiracja / parafraza: W. Młynarski
na melodię: J. Wasowski

niedziela, 6 sierpnia 2017

mucha i zamek

jestem muchą
na murze starego zamczyska
nawet nie motylem
gdzie czas przez wieki pieczęci odciskał
przysiadłem na chwilę
z brudu przyziemności
na epok mogile
grzeją mnie przeszłości
porządki i style
odbiciem wieczności
i mojego tyle

chociaż tkwiłem w gnoju bydła
nie pamiętam razy ile
to się wznieść na błonkoskrzydłach
mogę wciąż i lecieć mile
przez tych błonek pryzmat wysłać
tęczę zamku bryle
tańczyć w słońcu błyskach
gdy on w ziemskim pyle

2017

sobota, 5 sierpnia 2017

rośnie młodzież na robocie

"dobrze i do końca rób cokolwiek robisz" -
stara dziwka młodej takie pouczenie
dała oraz przykład zlizując z podłogi
wyplute przez tamtą klienta nasienie

2017

niedziela, 16 lipca 2017

RYMELIK 45 - o orle w koronie

by dumniejszy był orzeł od wrony
ma koroną mieć łeb obciążony
a on wznosi się lotem
ponad ziemską głupotę
i jest dumny bez głupców korony

2017

poniedziałek, 10 lipca 2017

Christus Matrimonium Benedicat

żyli mąż i żona
nie młodzi nie starzy
drzwi w drzwi z nimi - ona
- sama - los tak zdarzył
kiedyś także żona
nie piękna nie szpetna
dzisiaj rozwiedziona
samotna bezdzietna

nie żyły sąsiadki
w sąsiedzkiej przyjaźni
lecz raczej jak kwiatki
które inny drażni
mężatce statecznej
było w oku solą
że małżeństwo wieczne
tamta swoją wolą
zerwała a teraz
najzwyczajniej w świecie
w sukienkach przebiera
by na mszę polecieć
wszakże nie dla pana
w komunii skrytego
lecz wzorem szatana
by męża obcego
kusić - stąd mężatki
łypały złowrogo
a mąż jej sąsiadki
płacił za to drogo

aż - na boże ciało -
zuchwalstwo rozwódki
miareczkę przebrało
gdy strój ledwie sutki
krył jej i wstyd krocza
w słońcu nad balkonem
niecąc gromy w oczach
sąsiadki zgorszonej
co na balkon zwlokła
też się ale po to
by wystroić okna
wtórując bigotom
w portrety z papieżem
na procesję z księdzem -
jak mówić pacierze
widząc nagą jędzę?

minęło pół roku
i nadeszły święta
atmosfera w bloku
w wigilię napięta -
sąsiad dłubał w ościach
nie podnosząc głowy
a rozwódka w gościa
talerz dodatkowy
łkała z samotności
nim proboszcz z kolędą
w domu jej zagościł
nieco dłużej będąc
niż był u sąsiadów
gdzie mąż z żoną wściekłą
wśród szału napadów
przeżyć musiał piekło

w trzech króli mężatka
wyjechała sama
bez męża gagatka -
prosiła ją mama
brat oraz szwagierka
i chrześniak jedyny -
prezent na Kacperka
wzięła imieniny
miała przenocować
lecz jak to przy wódce
od słowa do słowa
i tak to już wkrótce
z kochaną rodziną
wszczęła awanturę -
wróciła i z miną
złą weszła na górę
spojrzała: Ka-eM-Be
na drzwiach kredą stało
odwróciła gębę:
Ce-eM-Be na biało
na drzwiach u sąsiadki -
te się otworzyły
i ujrzała gatki -
o mój boże miły!
mąż jej w samych slipach -
ten gamoń łamaga
a przy nim ta cipa
całkiem prawie naga

choć stoczyła boje
marne były skutki -
mąż od żony swojej
odszedł do rozwódki
teraz grzeszą podli
rozpustą w pościeli
a żona się modli
by ich diabli wzięli

dziś gawiedź tłumaczy
skandal ten niemały
że drzwi kredą znaczy
śląc tajne sygnały
ten kto cierpiąc żyje
w wewnętrznej niewoli:
"Kobieta+Mnie+Bije"
i "Cipa+Mnie+Boli"

2017

wtorek, 4 lipca 2017

złodziej w sezamie

wpierw szafirów parę skradłem
zwilgotniałych zmierzchu rosą
w nim barwiących się szmaragdem
traw deptanych stopą bosą
a wnet niżej już sięgałem
po korali czerwień krwistą
i spod nich opale białe
których sznur brylantem błysnął
ku królewskiej w dół purpurze
wśród kremowych aksamitów
gdzie rubiny dwa na górze
twardo wieńczą miękkość szczytów
aż po muszlę w której schronie
cenna kryje się macica
i zawarta niby w dłonie
perła mieniąc się zachwyca

2017

sobota, 1 lipca 2017

jestem

z ciszy
przez strzęp szeptu
szelestem
w burz wystrzał
ostrzy brzytew-przeszkód
wskroś
bez wskazań mistrza
wprzód
strzygom na przekór
choć spiętrzając zgliszcza
szafarz los w czczy przekuł
by strzec szczęścia spichrza

bezwstydnie bezczelnie
przechrzta czy bluźnierca
raz w próżnię raz celnie
lecz szczerze lecz z serca
wnętrzne wszak nad wierzchnie
bezdźwięczne nad huczne
blichtr z próżnością pierzchnie
w słońcu światło sztuczne

czeluść złem się szczerzy
tłuszczy naśladowczej
szczwani hochsztaplerzy
wystrzyżcie łby owcze
skrzy się łysych czaszek
gładź sczyszczonych z myśli
bądź przeklęty czasie
gdy sen ich się wyśni

raz mężnym cietrzewiem
w wachlarz nastroszonym
czuszykając w gniewie
skubać z piór ogony
raz w podniecie głuszcem
wznieść się nad bełkotem
głuchym lecz nie głupcem
i nigdy skrzekotem

przyszłość na sztandarze
pod krzyżem przeszłości
po widnokres zdarzeń
wznosząc w twarz wieczności
jeszcze krzycząc w przestrzeń
aż sczeźnie w przestworzach
na kształt grzmotu w westchnień
deszcz
wraz wzejdzie zorza

z brzasku przedświtania
po zmierzchu wszechkrwawie
przez krzyż
zmartwychwstania
doświadczając prawie
z burz chrzęstu i zgrzytu
rzężeń dżdżu szelestem
przez zwichrzonych szczytów
szept cichnący:
jestem

2017

środa, 28 czerwca 2017

RYMELIK 44 - atak syjonizmu

na honorze Polaka to plama
że katolik Semowi za Chama -
dość że Chrystus się zrodził
z tej co z Żydów pochodzi
to Żydówką jest też pierwsza dama

2017

niedziela, 18 czerwca 2017

14 słów

                                       "Zaprawdę, powiadam wam:
                                        Wszystko, co uczyniliście jednemu
                                        z tych braci moich najmniejszych,
                                        mnieście uczynili."
                                                                             Mt (25,40)
oto słów czternaście moich
a niech piekła ten się boi
komu w sądny dzień przytoczy
je skrzywdzony patrząc w oczy -
bo takiemu wtedy biada
ja "zaprawdę wam powiadam:
wszystko coście uczynili"
w każdym miejscu w każdej chwili
"z moich braci najmniejszemu
to jakoby mnie samemu"
i z otchłani w gniewie sproszę
diabłów osiemdziesiąt osiem
nawet to wam nie pomoże
żeście byli dzieci boże

2017

piątek, 16 czerwca 2017

RYMELIK 43 - muzykolek

nie kardiolog i nie ortopeda
ale jazz leczy - wiedział Komeda
bo z chorymi ciałami
żyć możemy latami
a bez muzyki w sercu się nie da

2017

czwartek, 15 czerwca 2017

boże ciało

                                          I ołtarz
już tylko za to zegnę się z chwałą
żeś stworzyć zechciał istotę małą
a tyleż piękną ile nietrwałą
cudem mi było to boże ciało

                                         II ołtarz
mogłem być w raju lecz mocą całą
płomieni piekło na mnie nastało
a że nie byłem z granitu skałą
ogień pochłonął to boże ciało

                                        III ołtarz
jeszcze nadziei ziarno zostało
że jak Eneasz powrócę cało
lecz odebrano mi panią białą
jak święta hostia to boże ciało

                                        IV ołtarz
cierpiące odtąd katuszę stałą
z duchem będącym duchów zakałą
w którym twojego światła tak mało
racz zwolnić z życia to boże ciało

2017

niedziela, 4 czerwca 2017

cztery pory roku

tamte wiosny jeszcze bolą -
gdzie ich zieleń niespełniona?
pamięć wieczną w ranach solą
od niej w oku strużka słona
w listkach pąkach świat drżał cały
z których owoc miał być latem
twarde łuski pozostały
w ziemi i z podziemi światem
gdzie się kłami dzicz worywa
w miejsce liści tylko w górze
jak nadzieja pamięć żywa
a w niej huczą letnie burze
przeminęło burzą wszystko
zżółkło uschło poszarzało
słońce zdało się tak blisko
ciepła tak żałośnie mało...

zrzuca dni jak liście suche
czas mój - dąb jesienią płową
lecz nie zmaga go podmuchem
śmierci wiatr by wciąż na nowo
mógł umierać nieśmiertelnie
po tysiąckroć w żalu szumiąc
aż po zim kres gdy zupełnie
mrozy życie wszelkie stłumią -
spojrzę wtedy na tych wszystkich
co w rozpaczy konać będą
uśmiechnięty bo już bliski
koniec - tak to było ze mną
sam cierpiałem teraz wiecie
czujcie raz co ja przez lata
pośród was a w swoim świecie
lecz nadzieja mnie skrzydlata
ponad zimną otchłań niesie
nikły starczy wiosny promień
za najdłuższą życia jesień -
kiedyś przyjdzie zimy koniec
wiosny muszą nadejść wreszcie
po nich lata w sercu w końcu
w co tam chcecie sobie wierzcie
jeszcze spojrzę w oczy słońcu...

2017

niedziela, 26 marca 2017

wiosna

jak zwykle przyszłaś z kolejnym rokiem
by w moim znaleźć się autobusie
jak zwykle inna z nowym urokiem
w służbie tej samej jednak pokusie
włosy ktoś słońca złotem wypełnił
ciepły blask zaklął w oczu orzechu
płaszczyk w oliwkach a w smukłej czerni
nogi asumptem zgubnym do grzechu
o dni tych kilka twoje spóźnienie
niedostrzegalnie dla mnie jest małe
gdy jest zbyt późno o pokolenie
zbyt późno dla mnie o życie całe

2017

środa, 22 lutego 2017

RYMELIK 42 - love story

on ją kochał nieśmiałą i biedną
gdy odeszła to wszystko mu jedno
było - stracił sens życia
światu gorycz wykrzyczał
po czym broń wziął i w łeb sobie jebnął

2017

sobota, 18 lutego 2017

RYMELIK 41 - transakcja wiązana (węglowo-smogowa)

pewien kraj miał złóż węgla niemało
i energię z tych złóż niemal całą -
z węgla tworzył dym w piecach
piekłu towar obiecał
piekło smogiem go wynagradzało

2017

piątek, 17 lutego 2017

RYMELIK 40 - król i żebrak

król w sądowym był sporze z żebrakiem
list mu wysłał a w nim słowa takie:
'wszyscy równi przed prawem
sąd rozsądzi tę sprawę
potem kat mój zapozna cię z hakiem'

2017

czwartek, 16 lutego 2017

sir filantrop

dziwić nie może to u bogacza
że filantropem jest dla nagrody
(jeśli naiwność norm nie przekracza) -
cwaniak na wszystkim ukręci lody

2017

poniedziałek, 13 lutego 2017

RYMELIK 39 - przestroga dla chciwych

pewien sknera się z księdzem nie dzielił
zamiast na mszę szedł w las przy niedzieli
lecz za grzech winni płacą -
ksiądz znajdywał go z tacą
bo mu potem kopyta śmierdzieli

2017

RYMELIK 38 - paczkowski

jest na Śląsku prastary gród Paczków
dookoła on ma zamiast krzaczków
mur na wzór Carcassony
by móc nim otoczonym
być jak więzień bez widzeń i paczków

2017

(di)RYMELIK 37 - otmuchowski

skąd jest miasta nazwanie - Otmuchów?
onomasta ma zdanie - z odruchów
dawnych książąt Zasrańców
co machali jak w tańcu
żeby zadki opędzić od muchów

(a znów wersja spisana ze słuchu
mówi: gród ten był znany z łasuchów
i z fabryki słodyczy
lecz się nieco przeliczył
bo roiło się w mieście od muchów)

2017

niedziela, 12 lutego 2017

psalm

tyle lat bez ciebie bez celu wbrew sobie
czując że bez sensu jest cokolwiek robię
a jeszcze ten ciężar ku większej rozpaczy
czasu który w pamięć jak zadra się whaczył
gdy wszystko się zdało tak proste i jasne
jakby rozświetlone twoim było blaskiem
że podnieść by można i przesunąć górę
a zostało trwanie jedynie ponure
z bólem niegasnącym po czymś utraconym
wyrwanym wraz z sercem przez drapieżne szpony
i poczuciem po tym dziury w sobie wielkiej
przez którą radości przelatują wszelkie
niczym wiatr przez żeber kościotrupa ażur
lecz liście zmiatając na wspomnień cmentarzu
czuję cię w powietrzu twój oddech i dotyk
i wstydzę się siebie kiedy myślę o tym
ale mam nadziei odrobinę w głębi
że mnie mimo wszystko całkiem nie potępisz
wierzyć chcę że jesteś w każdej chwili obok
i czuć się silniejszy odrobinę tobą
kiedy miłość we mnie w popiół wypalona
może krztę godności zachowam nim skonam
a chociaż wciąż idę przez krainę ciemną
nie całkiem zły jestem bo ty jesteś ze mną

2017

sobota, 11 lutego 2017

RYMELIK 36 - po kolejnym zamachu (oświęcimskim)

pozostawił rząd państwo w ruinie
drogi gorsze niż na Ukrainie
teraz musi rząd nowy
w ramach kraju budowy
po tych drogach tak gnać aż ktoś zginie

2017

piątek, 10 lutego 2017

RYMELIK 35 - folwark zwierzęcy

naiwniaku - ten folwark nie twój
grzbiet wygrzmocą ci choćby za strój
tu za knurem mus leźć
i baldachim mu nieść
jesteś świnią lub nikim - i... cześć!

2017

czwartek, 9 lutego 2017

KILERYM 35 - miej baterie na ferie

pan pojechał bez pani na ferie
bo miał co dzień z tą panią brewerie
chociaż zamknął ją w domu
ta nie szkodząc nikomu
używała aż padły baterie

2017

środa, 8 lutego 2017

KILERYM 34 - tupeciara Madzia

Madzia z wielkim tupetem jest żmiją
rzyć wystawia gdy inni ją kryją
i to nawet ją bawi
kiedy niemal się dławi
mówiąc: z ust mi to właśnie pan wyjął

2017

KILERYM 33 - bezwstydny Sasza

gdy czuł Sasza że seksu jest szansa
szastał trzosem żądz w szorstkich awansach
aż zszedł z szos człowieczeństwa
w bezwstyd złóż wszeteczeństwa
ssąc z szelestem susz szyszek szympansa

2017

KILERYM 32 - dziewczęca udręka

dręczy myśli dziewczęce mężczyzna -
czy dostrzega ją? - imię jej czy zna?
czy też zdobyć ją zechce?
czy pieszczotą połechce?
bo na razie ją tylko męczy w snach

2017

KILERYM 31 - glina w więzieniu

odkąd wiedzą już o nim że glina
więzień los za kratami przeklina
bo bandytę ustrzelił
a ten kumplem spod celi
jest i mściwie mu nocą prze klina

2017

wtorek, 7 lutego 2017

komu bije dzwon

przestrzeń za oknami niczym życie mija
pedał do podłogi dusisz wraz ze strachem
na łuku wypadasz słup stalą owijasz
wyjmą cię wyciętym nożycami dachem

ktoś krzyczy ktoś chwyta lecz ty wiesz że ona
oddziela od reszty już bezwładną szyję
wstajesz i spokojnie idziesz w jej ramiona
słysząc dzwon co tobie w tym momencie bije

skrzydła za oknami tną we mgle konary
nad które maszyny pilot nie podniesie
życia przed oczami przemyka film szary
co wiodło ku szczytom a kończy się w lesie

ktoś krzyczy ktoś chwyta lecz ty wiesz że ona
oddziela od reszty już bezwładną szyję
wstajesz i spokojnie idziesz w jej ramiona
słysząc dzwon co tobie w tym momencie bije

tyle miałeś wiary i nadziei tyle
nic nie pozostało - wszystko utracone
zaciskając pętlę pozostawiasz w tyle
co nie pozwalało przejść na drugą stronę

ktoś krzyczy ktoś chwyta lecz ty wiesz że ona
oddziela od reszty już bezwładną szyję
wstajesz i spokojnie idziesz w jej ramiona
słysząc dzwon co tobie w tym momencie bije

2017

poniedziałek, 6 lutego 2017

do pasterza

możesz śpiewać pląsać możesz się uśmiechać
baranka udawać by zwabić owieczki
albo straszyć piekłem tonącego w grzechach -
próżne twoje sztuczki podchody wycieczki
bowiem po owocach zawsze cię rozpoznam
cnotę od obłudy niechybnie rozróżnię
przykładem mnie własnym kupić tylko można
słowa bez przykładu są jak strzały w próżnię -
jeżeli nie włożysz sandałów i szaty
zgrzebnej nie przepaszesz ubogiego sznurem
aby stać się sługą biednych - nie bogatych -
i z nich najuboższym z żebraczym kosturem -
nie pójdę za tobą nie uwierzę tobie
i nigdy nie uznam cię za przewodnika
i czy żywy będę czy gnijący w grobie
nie dam ci zarobić na mnie ni rzemyka -
ten godzien szacunku kto się co dzień trudzi
i życie poświęca dla braci sióstr swoich
nie ten co dla zysku kazaniami łudzi
tego który jemu sprzeciwić się boi
dopóki nie będziesz mistrza zdążał drogą
starając się jemu dorównać skromnością
klątwy ni zaklęcia twoje nie pomogą -
sam go będę szukał na przekór trudnościom
i nieraz pobłądzę zboczę na manowce
i jak on upadnę nie wstając już może
lecz nie dam się ostrzyc tak jak inne owce
temu który podnieść mi się nie pomoże
a gdy się zagubię i pomylę drogi
ciemności się stając intrygi zawiłej
ofiarą - bądź świadom błądzącego trwogi
któremu pasterzem być nie potrafiłeś

2017

niedziela, 5 lutego 2017

do piękna

o piękno! czy jest prawdą że nie widzę ciebie
wzrokiem kwasem goryczy żółcią żalu zżartym
jak kret który w ciemności żyjąc o tym nie wie
że świat jest znacznie więcej w blasku słońca warty?
że gdzieś pozostawiłem ciebie zapomniałem
na ostrym życia ścieżek wypadłszy zakręcie
przebierając się odtąd w poczwary zgorzkniałe
by wstecz patrzeć a piękna nie widzieć zawzięcie?

o nie! ja ciebie widzę w całej twej naturze
w dziewiczej nieskalanej ich brudem nagości
mimo gwałtów codziennych które plemię szczurze
na tobie dokonuje nie mając litości!
widzę prawdę i szczerość i jak jesteś kruche
wśród tych co sami siebie mordują usilnie
aż wszyscy się skończymy w końcu w pustce głuchej
przez słowa i mądrości rozumiane mylnie

nie zgadzam się! i krzyczę! w buncie w poprzek kładę
i jak ich tak mnie język splugawiony plami
odstraszam świat od siebie plując wokół jadem
a widzę cię i pieszczę gdy jesteśmy sami
do końca dni żałosnych ciebie nie odstąpię
ja - ślepiec dla nich - skryję cię pod powiekami
nim rychły koniec przyjdzie mój i ich - nie wątpię -
zostaniesz wraz ze szczęścia sprzed lat wspomnieniami

ale ty się nie skończysz bo wieczne jest piękno
migocząc wśród śmiertelnych jak księżyc w kałuży
i jak jego tak ciebie nie można dosięgnąć
inaczej niż przez wiarę w ciąg dalszy podróży
wierzę w ciebie i z tobą przyszłe obcowanie
bo na świecie tym jesteś tylko obietnicą
że jak ty gdzieś być musi prawdziwe kochanie
poza życia na Ziemi bolesną granicą

2017

sobota, 4 lutego 2017

RYMELIK 34 - zamach toruński

gdy minister od złotych medali
chciał na galę przemieścić się z gali
nie miał chłop karakali
więc się szosą oddalił
gdzie cywilów mu diabli nadali

2017

RYMELIK 33 - wiecznie na kolanach

godność przez nich na sztandar wpisana
głowa w górze i proste kolana
lecz wiatr w skrzydła nie dmuchnął
portki zatrząsł im równo
dziś podnóżkiem nowego są pana

2017

RYMELIK 32 - kleryk z Canberry

rowerzystą był kleryk z Canberry
nie mógł zrobić w kościele kariery
bo dla niego świat cały
to kurz dróg i pedały
a nie księży zaścianek nieszczery

2017

RYMELIK 31 - Imre i pies

Węgier Imre cierpiący na nudy
przefarbować chciał psa bo był rudy
zamknął sąd w Budapeszcie
go w peszteńskim areszcie
gdy pan w PESZCIE pies trafił do BUDY

2017

piątek, 3 lutego 2017

KILERYM 30 - koniec playboya

stary playboy dziś chwiejny ma chód
mimo ćwiczeń nie mężniał a chudł
i w alkowie juź chłód
choć był kiedyś żar hut
Eros z łuku siał jak Robin Hood

2017

KILERYM 29 - sztuka kochania

Misia - wstrętna oj była to sztuka
która bardzo lubiła się pukać -
z tych doświadczeń nauka:
ten znajduje kto szuka
tak kochania powstała też sztuka

2017

KILERYM 28 - seks po turecku

rządził Turcją jak raz populista
od najmłodszych swych lat onanista
a gdy przestał - o zgrozo! -
zaczął robić to z kozą
nie dziękując a przecież skorzystał

2017
swobodny przekład z: Boris Johnson

czwartek, 2 lutego 2017

RYMELIK 30 - radio SKOK

dowiedziała się z radia babunia -
Europejska chce okraść ją Unia
a że miała niemało
to fortunkę tę całą
darowała dla ojca z Torunia

2017

RYMELIK 29 - tratatata

Trak tarł trakiem tartinki w tartaku
tatarkę tarką rak w tataraku
kat kradł kartę z katarem
krata w kratę z Tatarem
traktem z taktem katarakt w ratraku

2017

RYMELIK 28 - smażonka

synek gruby miał dość w Katowicach
szlus! on tańczyć chce jak baletnica
i po hałdach wciąż skakał
aż w szyb upadł na ptaka
i na obiad jest dziś jajecznica

2017

RYMELIK 27 - wrocławski zoofil

raz pijany mieszkaniec Wrocławia
w świecie zwierząt się brzydko zabawiał -
kozła fiknął na wstępie
nura w dół dał następnie
po czym chyląc się w przód puścił pawia

2017

RYMELIK 26 - łódź straceńców

kto łódź przebił ten zdrajca! - toniemy!
ślepy z głuchym już wiedzą - to niemy!
niemy na to w tej chwili:
- wyście dziurę zrobili!
- nikt nie widział nie słyszał - to nie my!

2017

środa, 1 lutego 2017

KILERYM 27 - golcie się dziewczyny

ginekolog leczący w Szczecinie
podczas badań powiedział dziewczynie:
'kto to widział busz taki?
trzeba zgolić te kłaki
cipki znaleźć nie mogę w szczecinie'

2017

KILERYM 26 - lody na deser

on się spieszy ona mówi: 'atoliż
jeszcze dokończ to zanim spierdolisz -
zjadłeś pyszne lazanie
teraz lodów lizanie
nim cię puszczę to deser pierw doliż'

2017

KILERYM 25 - Węgierka

ta dziewczyna przybyła tu z Węgier
miała oczy tak czarne jak węgiel
gdyby mogła zrozumieć
nie zniknęłaby w tłumie
ale poszłaby ze mną za węgieł

2017

KILERYM 24 - francuska miłość

gdy przyjechał z Paryża Pierre do Lille
postanowił że pójdzie pierw do Lil
Lil Pierre'owi oddana
więc z nim była do rana
a Pierre nigdy tak nie popierdolił

2017

KILERYM 23 - gdzie kozy kują

poczuł kowal do konia raz chuć
postanowił więc najpierw go skuć
koń się zerwał z powroza
nadarzyła się koza
'a chuj z koniem' - rzekł do niej - 'no chódź'

2017

KILERYM 22 - dynia w Gdyni

kiedyś cwaniak się kręcił po Gdyni
co zwykł pannom pchać pestki od dyni
jedna miała chłopaka
który dorwał chojraka
i bez słowa pociągnął mu z dyni

2017

wtorek, 31 stycznia 2017

RYMELIK 25 - gdańszczanka z zaszczanka

szepleniła szę szmiejącz gdańszczanka
sz chłopcza że to jeszt ona szlachczanka
żadżerała nosz dumna
przed prosztaczkiem czo z gumna
a nie sz dworu lub choczby zaszczanka

2017

RYMELIK 24 - jazda gazda na Pazdana

w Zakopanem pod smrekiem żył gazda
co tanizną srał innym do gniazda
zwali jego cholerą
łeb zgolili na zero
teraz śmieją się cepry że Pazdan

2017

RYMELIK 23 - szczykawka

miała pomóc mi z lekiem strzykawka
spojrzał doktor przez okno - szczy kawka -
tak się tym zdenerwował
że nie trafił konował -
po dziś dzień coś mnie rwie i strzyka w k.

2017

RYMELIK 22 - prezydencki fryzjer

pan prezydent był dumny z Bydgoszczy
u fryzjera raz siadł by go ostrzygł
fryzjer mówi do niego:
'popatrz panie kolego
jak to w bramę mi wchodząc bydło szczy'

2017

RYMELIK 21 - kto otruł konie?

na umyśle wszechpolak jest słaby
słysząc więc że najlepsze araby
żyją w polskich stadninach
konie otruł - oryginał -
przed islamem ochronić chcąc baby

2017

RYMELIK 20 - PiS da

pięćset plus i zasiłki przegwizdał
pomysł miał - na chałupie napis dał:
'dom pobożnych patriotów
gorszy sort zwalczać gotów'
teraz czeka a wyjdzie jak PiS da

2017

poniedziałek, 30 stycznia 2017

KILERYM 21 - seks dojrzały

uwiódł pewien donżuan starszawy
panią równie niemłodą z Warszawy
myślał co to nie ona
a tu musiał jej z łona
zbierać ser oraz gnidy z warg wszawych

2017

KILERYM 20 - poznańskie kozy

zachwyciłem się kiedyś Poznaniem -
piękne panie i chęć na poznanie
wszystkie one jak kozy
ustawiały się w pozy
a też żadna nie była z póz na nie

2017

KILERYM 19 - nachujuhas

juhas który pilnować miał owiec
dupę w słońcu grzał a że pechowiec
w  oko wpadł niedźwiedziowi
który gawrę gotowił
zrobi z niego na konia pokrowiec

2017

KILERYM 18 - koń Małgoni

obiecywał pokazać Małgoni
dżokej konia czempiona wśród koni
'gdzie masz tego rumaka?'
pyta dziewczę chłopaka
'zobacz - przecież już trzymam go w dłoni'

2017

KILERYM 17 - vet & pet

był naprawdę choć sam w to nie wierzę
weterynarz co każde krył zwierzę
pies kot koń czy karp mokry
wszystkie je lekarz pokrył
z jednym tylko nie sprawił się jeżem

2017

KILERYM 16 - chór z Santa Croce

kleryk ów dziewcząt chór w Santa Croce
aż do łez szkolił przez prawie roczek
gdy dziewczęta śpiewały
kleryk im palec mały
pchał do ust między biust oraz w krocze

2017

KILERYM 15 - baca i niedźwiedź

pośród gór gdzie granica słowacka
baca Jaś chadzał w las męcząc wacka
w błogostanie gdy siedział
raz nie spostrzegł niedźwiedzia
który nadszedł i zrobił z jaj placka

2017

niedziela, 29 stycznia 2017

KILERYM 14 - zwód z wód

o kochanku dowiedział się z wód
mąż i gdy już go chwytał - ten: zwód
ledwo uszedł łapanki
lecz na widok kochanki
dawnej więcej nie zdarzał się wzwód

2017

KILERYM 13 - przerwany alfabet

w miejscu w którym złapany gość goły
paniom radość od 'A' dał aż do 'Ły'
do 'Z' nie da radości
bo już nie ma męskości
stąd to miejsce zwą dziś Babie Doły

2017

KILERYM 12 - oblodzenie

karmiąc chorych ambicji złudzenia
pozbawieni do cna obrzydzenia
na kolanach przed panem
czego chcą będzie dane
jeśli sprawdzą się w czas oblodzenia

2017

KILERYM 11 - nie pieprz bez sensu

chłop na schwał słaby miał tylko wzrok
do sąsiadki wpaść chciał na skok w bok
nadszedł zmierzch - wszedł jej w tył
lecz to - pech! - mąż jej był
światła błysk dostał w pysk zapadł w mrok

2017

KILERYM 10 - cnotliwa Cecylia

gdy cnotliwa raz panna Cecylia
chciała uwieść mnie zdjąwszy tekstylia
zobaczyłem obwisy
wzgórek siwy półłysy
nie! - to byłaby już nekrofilia

2017

KILERYM 9 - rada

gdy ochotę na smaczne masz ciałko
i w muszelkę chcesz wgłębić się pałką
lecz ta właśnie jest chora
lub się boi bachora
nerwy może ukoić kakałko

2017

sobota, 28 stycznia 2017

diRYMELIK 19 - błędny

na samotność skazany przez sąd
bo większości zwykł chodzić pod prąd
w swoim świecie zły czas
przeczekuje by was
nie zarazić jak chory na trąd

wkrótce będzie daleko już stąd
pozostanie piekielny wam swąd
lecz nie jego to rzecz
nie obejrzy się wstecz
bo żył z wami jedynie przez błąd

2017

RYMELIK 18 - podpadziocha

podpadł wierszem rządzącym wierszopis
gdyż ich brzydki zawierał wiersz opis
przyszła z góry nagana
oto dobra jest zmiana
nie powstanie już brzydki wiersz o PiS

2017

RYMELIK 17 - wierszopis

pewien gość odkrył to że szuflada
w głowie słowa mu w rymy układa
gdy ja tylko uchylił
wypadały po chwili
wiersze które sam diabeł mu nadał

2017

RYMELIK 16 - day in Calisia

stary grodzie co nazwę masz Kalisz
Marysiami Asnykiem się chwalisz
lecz od czasu spalenia
w równych im urodzeniach
trwa wciąż nieco wstydliwy paraliż

2017

piątek, 27 stycznia 2017

PIELUCH 12 - O...MEN

lepsza już minera skucha
niż ministra z alej Szucha

2017

PIELUCH 11 - bez popitki

lepsza jest z mielonką pucha
niż po winie pusty puchar

2017

PIELUCH 10 - macho mucho pielucho

lepsza w domu baba głucha
niżby ktoś ci gdzieś ją dmuchał

2017

PIELUCH 9 - kulinarnie

lepsza w zupie martwa mucha
niżby ktoś ci w kaszę dmuchał

2017

PIELUCH 8 - make peace

lepsza w styczniu zawierucha
niż z buractwem rozpierducha

2017

PIELUCH 7 - co ważniejsze

lepsza z cycków jest poducha
niż być jakimś nie w kij dmuchał

2017

PIELUCH 6 - o Krysi

lepiej jest wyzionąć ducha
niż waleczną Krysię ruchać

2017

PIELUCH 5 - o neopatriotyzmie

lepiej miód wyjadać z ucha
niż z falangą poznać zucha

2017

PIELUCH 4 - o planowaniu rodziny

lepiej disco polo słuchać
niż w zasranych tkwić pieluchach

2017

PIELUCH 3 - o drużbie

lepiej pełną mieć pieluchę
niżbym tobie miał być druhem

2017

PIELUCH 2 - ponownie o pieluchu

lepiej słonia w trąbę dmuchać
niż o sobie mieć pielucha

2017

PIELUCH 1 - o pieluchu

lepiej spotkać w nocy ducha
niźli trafić do pielucha

2017

czwartek, 26 stycznia 2017

bóg honor wścieklizna (SOK_MILKA)

tego który chrzani cięgiem
że bóg honor i ojczyzna
lepiej jest obchodzić kręgiem
bo to może być wścieklizna

2017

kot na patriotów (SMOK_ALIK)

tych dla których patriota
znak falangi dumnie nosi
ścierwem skarmię trzewia kota
pod kościołem świętej Zosi

2017

na dobrą zmianę (KOS_KAMIL)

kto mówi że dobra zmiana
przez siłę wyższą zesłana
tego pozdrowię od pana
jak godzi się wiernym szatana

2017

środa, 25 stycznia 2017

CHUILEP 12 - gadzinówka

lepsza w tyłku jest parówka
niż pisowska gadzinówka

2017

CHUILEP 11 - GoebbelsTV

lepsze jest złamanie kości
niż Kurskiego wiadomości

2017

CHUILEP 10 - dupny

lepiej być dziurą w dupie
niż oczkiem w głowie głupiej

2017

CHUILEP 9 - (nie)trzeźwo

lepiej zatruć się dragami
niż waszymi wartościami

2017

CHUILEP 8 - oralnoanalnowaginalny

lepiej zjeść do dupy maść
niż za wcześnie z baby spaść

2017

CHUILEP 7 - ciasto CHUILEPi

lepiej gdy CHUILEPi* ciasto
niż gdy uda się raz na sto

* wym. 'czajlepaj' albo jak się chce
2017

CHUILEP 6 - NO TRiUMPh

lepszy zdrajca jest Jezusa
niż prezydent nowy USA

2017

CHUILEP 5 - stomatologiczny

lepiej z chlebem jeść cebulę
niż się męczyć z zęba bólem

2017

CHUILEP 4 - o chuilepie

lepiej jeża tyłkiem klepać
niźli trafić do chuilepa

2017

CHUILEP 3 - czarnym owcom

lepiej całkiem być nieznanym
niż uznanym przez barany

2017

CHUILEP 2 - o upadku

lepiej z tobą upaść bosko
niż nagrodę mieć noblowską

2017

CHUILEP 1 - lizusom

lepszy w tyłku kij bambusa
niż pochwała od lizusa

2017

wtorek, 24 stycznia 2017

KILERYM 8 - Polak potrafi

Betty z Chester prosiła mnie: 'poliż'
majtki zdjąwszy - ja na to: 'I'm Polish -
zakaz mam oficjalny
gier oralno-analnych'
położyła się mówiąc: 'pierdolisz'

2017

KILERYM 7 - azaliż

patrząc w krocze spytałem: 'azaliż
co mam zrobić z tym czymś czym się chwalisz
gdy wymiękła pukawka
palce całe w brodawkach?'
ona na to cichutko: 'a zaliż'

2017
inspiracja: J. Tuwim

KILERYM 6 - purystka Hania

'Polki dają za kasę arabom' -
czyta Hania co biedną jest babą
plan ma gzić się w stadninie
kara jej nie ominie
ortografię piszący znał słabo

2017

KILERYM 5 - wydarzenia radomskie

spił się młody mieszkaniec Radomia
policjantów dwóch sprał a na domiar
że to patrol był konny
a on użyć był skłonny
to do bójki mu doszła sodomia

2017

poniedziałek, 23 stycznia 2017

diKILERYM 4 - starogardzianka

chciałem zdobyć ją pod Starogardem
że to może z poetą i bardem
rozwiązałem kokardę
mierząc piesi jej twarde
okazała mi tylko pogardę

próżne próby dotarcia za gardę
jak na muzę to dziewczę zbyt harde
miałem być leopardem
schrupać ją jak pulardę
a dostałem jedynie musztardę

2017

KILERYM 3 - niewierna

zrzucił z pani mąż swojej ubranie
wpierw lizanie a za nim wąchanie
wnet się zrywa z pytaniem:
powiedz zaraz kochanie
z jakim gziłaś przede mną się draniem!

2017

KILERYM 2 - chamski podryw

cóż poradzić - o pani - ja mogę
że mnie ciągnie do pani androgen?
niech się pani nie broni
nie wstrzymuje mi dłoni
i odsunie od drugiej tę nogę

2017

KILERYM 1 - stosunki staromałżeńskie

pewna żona opodal Chyloni
w łóżku z mężem od lat się wałkoni
mąż jej wierny z zasady
nie jest skłonny do zdrady
więc używa nie żony a dłoni

2017

niedziela, 22 stycznia 2017

RYMELIK 15 - scyzoryk z damasceńskiej stali

pewien Arab zadurzył się w Elce
odwiedzając ją zdziwił się wielce
bo mówiła że w mieście
mieszka a to uwierzcie
była dziura co nazwę ma Kielce

2017

RYMELIK 14 - koszmarna paczka z Kaszmiru

kosz dostałem skoszony w Kaszmirze
skosztowałem i leżę na żwirze -
istny koszmar nie trawa
szok! zgłuszony w sztok spawam
pies jak kaszkę koszerną twarz liże

2017

RYMELIK 13 - pała na wysokości

wokół tylu żałosnych jest gości
którym brak jest w umysłach jasności
i z bliźniego miłości
gruchotaliby kości
tym co śmieją się z głupców świętości

2017

sobota, 21 stycznia 2017

RYMELIK 12 - niespokojny pan od wojny

starszy wiekiem minister obrony
wciąż przez wrogów się czuł zagrożony
produkować chciał drony
chrzanił w kółko androny
widać dość że to gość pomylony

2017

RYMELIK 11 - w obronie kruka

to nie tak że ten ptak to zły znak
komu pech choćby zdechł to i tak
zwykły ptak czarny kruk
ostry dziób para nóg
lecz gdy tak szczęścia brak niech go szlag

2017

RYMELIK 10 - poet(k)a poecie wilkiem

Jasia wieś była gdzieś na Kujawach
tam poetą i Janem się stawał
mało kto dziś pamięta -
wieś przez miasto wchłonięta
nazwę skradła jej pewna Wisława

2017

piątek, 20 stycznia 2017

RYMELIK 9 - eminencja

ni to ojciec ni ksiądz ni dyrektor
ciemnogrodu szemrany protektor
eminencja dziś szara
chowa się w kuluarach
jutro prezes i diabeł sam wie kto

2017

RYMELIK 8 - po co wolność

jest kraj taki w środkowej Europie
co gdy obcych żołnierzy wykopie
to zaprasza wnet nowych -
tak to wolność stóg z głowy
robi kiedy mózg jest na urlopie

2017

RYMELIK 7 - instrukcja (nie tylko) dla piłkarzy

jak zbić szmal na futbolu gdyś z Polski?
zmień ojczyznę jak Klose Podolski
lub choć klub zmień na obcy
jego siłą bądź mocny
i przy piwie siedź w stroju tyrolskim

2017

czwartek, 19 stycznia 2017

RYMELIK 6 - o sługach

sługa dumny że pan jego duży
czuł się lepszym od słabych i tchórzy
aż ktoś rzekł mu: wiedz chamie
sługą zawsze zostaniesz
wolny człowiek nikomu nie służy

2017

RYMELIK 5 - cura te ipsum

chory umysł miał strażak znad morza
niegasnący ogarniał go pożar
choć zalewał się winem
to nietęgą miał minę
i tak niczym od gorzał wciąż gorzał

2017

środa, 18 stycznia 2017

RYMELIK 4 - nasze sprawy w naszych rękach

pewien mądry minister z Warszawy
o wewnętrzne tak dobrze dba sprawy
że kraj z łysych pomocą
zmienia w getto - a po co? -
żeby nie chciał w nim żyć żaden wszawy

2017

RYMELIK 3 - kreatywny minister

ciężkie życie ministra ma głowa -
jeden długo tak w nocy pracował
że zagubił się w tłumie
usnął snem jak po rumie
i się przyśnił mu kraj San Escobar

2017

wtorek, 17 stycznia 2017

RYMELIK 2 - o Janie co nie chciał Niemca

kiedyś premier niedoszły z Krakowa
w pojedynkę z Luftwaffe wojował
zwał się Janem Maryją
krzyczał: 'Niemcy mnie biją'
taki premier to wojna gotowa

2017

RYMELIK 1 - wojna kobiet

jakże smutny jest kraj ten niestety
w którym walczą ze sobą kobiety
nie wypuszczą te z dłoni
parasolek swych broni
tamte mają z moheru berety

2017

poniedziałek, 16 stycznia 2017

tamten dzień

tamten dzień gdy pierwszy raz
tamte oczy tamta twarz
w sercu chłopca przyszła blizna
już nie dziecko nie mężczyzna
coś odeszło coś nastało
tak znacząco a tak mało
myśli drżenia sny natchnienia
ledwo drgnienia już marzenia
inne czasy inny świat
niby przeszłość tyle lat
niezgojona nigdy rana
w resztę przyszłych dni wpisana
ogień który chwilę grzeje
zamiast tlenu ma nadzieję
tak głębokie poparzenia
żaden czas ich nie pozmienia
lecz po latach patrząc w tył
wie że tylko wtedy żył
błogosławi tamten czas
tamten dzień gdy pierwszy raz

2017

niedziela, 15 stycznia 2017

prawo złego pieniądza

czym odkrycie Kopernika
że to Ziemia wokół Słońca
wobec prawa kanonika
które ludzki los przesądza?
oto to co jest szlachetne
dobre szczere światłe czyste
zawsze podłość na bok zepchnie
by na fałszu chwytać błystkę
wartość kryje się pod korcem
milcząc w trosce i zadumie
liche sypią się pieniądze
gubiąc głupców w pustym szumie
lgnie ciemnota tam gdzie głośniej
mierność na wierzch pcha się chamsko
zło pod płaszczem kłamstwa rośnie
pozór cnoty ma grubiaństwo
kto zna prawo Kopernika
wie co dobrą jest monetą
rynków stara się unikać
gdzie handluje się tandetą

2017

piątek, 13 stycznia 2017

obrońcom jedynej racji

to już ostatni list do rodziny
zanim od strzału wrogiego skona
niech go pamięta synek jedyny
i najwspanialsza na świecie żona
brzoza zapłacze nad grobem tego
co w boga oraz ojczyzny imię
z honorem męża bohaterskiego
o słuszną sprawę walczył i zginie
choć matce pęknie od żalu serce
że nie pochowa drogiego syna
bóg w zamian duszę nagrodzi wielce
potomność będzie wieki wspominać

ten drugi pisać potrafi jeśli
to pewnie liczne robiąc aszybki
bękartom jakieś głupoty skreśli
lub świństwa wyśle do swojej dziwki
brzoza nad trupem szumi ze wstrętem
gdy inna wiara inna ojczyzna
honoru nie ma bydło przeklęte
któremu racji nie można przyznać
matka bladź uzna że to nie warto
łez wypłakiwać dla skurwysyna
dusza takiego nada się czartom
zapomni o nim nawet rodzina

2017

wtorek, 10 stycznia 2017

niekoniecznie o smogu

atmosferę wokół mącą
stare piece - ponoć słabe
'tak niezdrowo tak cuchnąco' -
pouczają młodzi babę
'grunt że w łóżku jest gorąco' -
w starym piecu pali diabeł

2017

piątek, 6 stycznia 2017

pastorałka

niemowlę zrodzone w grocie
wśród ciszy nocy i zwierząt
kim ono kim jego ojciec
odpowiedź w tym jest zaklęta
o czym mędrcy wielcy wiedzą
w co pasterze prości wierzą
i czują głupie zwierzęta

czego na tej ziemi szukał
na której nienawiść szerzą
i o czym jego nauka
niewielu dzisiaj pamięta
o czym mędrcy wielcy wiedzą
a w co ludzie prości wierzą
i czują głupie zwierzęta

nie wiem czy to ślad ogona
komety mknie niebem świecąc
czy to krzyża są ramiona
co pozrywać miał nam pęta
ale mędrcy wielcy wiedzą
to w co ludzie prości wierzą
a czują głupie zwierzęta

2017

wtorek, 3 stycznia 2017

nie jestem bogiem

nie jestem bogiem
niewiele mogę
ograny podle
zmyliłem drogę
już się nie modlę
choć czuję trwogę
sam sobie wrogiem
zgubnym nałogiem
ja jestem problem
a tyle mogłem

ja jestem piekłem
niedaleko uciekłem
pychy przerostem
zerwanym mostem
spróchniałych przęseł
trzęsą się ręce
czymkolwiek jestem
nie chcę być więcej

więcej nie proście
nie powiem prościej
jak dziura w moście
która nie dość że
zbędna jest sama
to inni goście
przez nią... i plama
to jest mój dramat

spowiedź przerwana
śnieg na ekranach
męka zadana
doczekać rana
w akwarium z pleksi
życiowej beksy
moje kompleksy
moje kompleksy
ciemna twarz bestii
przybysz z daleka
stoi i czeka
chwili złowrogiej

nie jestem bogiem
bogiem zwycięstwa
wygrać nie mogę
brakuje męstwa
przegrywam
rzekłem
ja jestem piekłem

2017

poniedziałek, 2 stycznia 2017

kra

                                 jeszcze płynę...

w lodowatej tonę wodzie
coraz głębiej schodząc w toń
krew zastyga skrzepem w chłodzie
lęk uderza młotem w skroń
boże broń...

jeszcze w górze nieba szukam
przez odmęty patrząc wzwyż
lecz czarnego skrzydła kruka
widzę tylko poprzez śryż
czarny krzyż...

gdy odchodzi życie w przeszłość
to na tafli siada ptak
coś mi mówi wiary resztką
że to dla mnie z góry znak
może tak...

nie wiem skąd na wpół umarły
tyle siły w sobie ma
czym wypływa w górę party
gdy odbije się od dna
kto to zna...

może zbudzę się z nadzieją
może dla mnie wstaną dnie
na powierzchni już widnieją
bliskie krucze nóżki dwie
albo nie...

szklany sufit spada nagle
jakbym głową padł na bruk
rozpościera skrzydła diable
i uchodzi w górę kruk
jak on mógł...

tonąc pytam ptaka jeszcze
czemu tak nieczysto gra
co nas wpycha pod powierzchnię -
z dali słyszę tylko: kra!
tylko kra...

2017

niedziela, 1 stycznia 2017

drukarka 3d

mam drukarkę i w wymiarach
trzech drukuję co zamarzę -
rzecz zepsuta albo stara
w naturalnym jej wymiarze
może zostać zastąpiona
z tej drukarki wydrukami -
cudów można wręcz dokonać
trójwymiaru drukarkami

naprawiłem klamkę w oknie
dziecku też zabawek sporo
popękane schodów stopnie
nowy blask z wydruku biorą
kość biodrową dla teściowej
i paznokieć dla kucharki
krasnalowi z gipsu głowę
uzyskałem z tej drukarki

w sercu dziecka były wady -
ma z wydruku serce zdrowe
a gdy przeżyć nie da rady
wydrukuję dziecko nowe
żona stała się mazgajem
że mi niby ona zwisa
lecz mi kuśka już nie staje -
dam z drukarki jej penisa

nie wie durna że wydruki
to milowe w dziejach słupy -
w nich współczesnej duch nauki
kreujący świat w trzy dupy
oszukany przez kochanie
w trójwymiarze miłość stworzę
gdy się koniec świata stanie
wydrukuję lepszy może

2017

sobota, 31 grudnia 2016

Pani Twardowska v. 2.0

w knajpie nocna pijatyka
siwo we łbach dym na sali
w kiblu pan się z panią styka
kilku się po gębach wali

zbłądził jakiś tu psiawiara
już padł twarzą w kibli stronę
ciosów się uniknąć stara
chwaląc pana niskim skłonem

pan Twardowski z kuflem w dłoni
ściska się z dziewkami dwiema
głośny - no bo któż zabroni?
'hulaj dusza - piekła nie ma!'

wtem gość jakiś się odwrócił
i zakrzyknął: 'nie ma? jak to?
pora pamięć tym przywrócić
którzy przeczą diablim faktom'

twarz miał smagłą ciemne oko
czarne pukle jak zła owca
postać zgrabną i wysoką -
rzekłbyś: w typie południowca

'mój Twardowski - nie pamiętasz
jakżeś duszę nam zaprzedał?
ile lat to - spójrz w kalendarz -
odkąd cię przygięła bieda?

nasza pomoc skutki niesie -
obiecałeś przybyć do nas
a ta knajpa Piekło zwie się -
ciuciubabka zakończona'

zbladł Twardowski lecz ratunek
czasem z biedą ramię w ramię -
'spójrz w cyrograf - jest warunek -
moje spełnić masz zadanie

nim mnie weźmiesz jak swojego
wiedz że duszy nie dam tanio -
musisz spędzić mój kolego
noc do rana z moją panią'

diabeł skurczył się to słysząc
jak rażony nagłą troską
kazał sobie umów przysiąc
po czym stanął przed Twardowską

pani może już nie młoda
i przez męża zaniedbana
lecz do rzeczy jeszcze - zgoda
a w rzemiośle obeznana

gdy przystojny się młodzieniec
zjawił u niej niespodzianie
zdjęła z siebie w mig odzienie
czując szansę i wyzwanie

więc ze spodni w kroku drugim
wydobyła mu bretnala
co był dziewięć cali długi
na półtora gruby cala

panią w pasie aż wygięło
a dreszcz przebiegł nagie ciało
gdy dorodne piekła dzieło
wielkie usta jej zatkało

gęstniejące rosy krople
doświadczona pozna baba
by za moment już na oklep
do galopu wziąć araba

'mój ty kary mój spieniony!'
w urywanych słychać jękach
gdy on dusi dwa balony
co stężały w jego rękach

już Twardowska padła w szale
najgorętszej z życia godzin
kiedy bies dość nie ma wcale
i od tyłu ją zachodzi

rzecze w oczach z mgłą: 'sarenko -
odnalazłem gniazdko sucze
nim mój kur zapieje cienko
jeszcze tęgo poborsuczę'

chwycił biodra w ręce silne
przepołowił dyszlem prężnym
i ujeżdżał w szarży tylnej
póki salwą nie zwyciężył

gdy z letargu się ocknęli
rozpoczęli harce nowe
i tak wraz do ranka bieli
z tuzin razy na połowę

aż bies westchnął: 'o mój boże!'
bo sił nie miał unieść szabli
baba widząc że nie może
wyjęczała: 'niech mnie diabli'

ziemia się zatrzęsła nagle
diabła uniósł w górę anioł
a wprost z piekieł plemię diable
po Twardowską przyszło panią

nikt pokucie ujść nie może -
tak też jest z Twardowskiej starym -
w czyśćcu mu wyroki boże
każą wieczne cierpieć kary

2016
inspiracja / zapożyczenia: Adam Mickiewicz

piątek, 30 grudnia 2016

przynęta

obiecywałeś mu skarby świata
lecz on bogactwem wzgardził doczesnym
mogła go unieść sława skrzydlata
ale i do niej nie dość był spieszny
kupić go chciałeś wielką mądrością -
cóż kiedy zostać nie pragnął mędrcem
w końcu zabrałeś duszę miłością
i zostawiłeś z pękniętym sercem

ptaki odporne na zwykłe proso
dają się schwytać na karmę drogą
tych co nad ziemską próżność się wzniosą
gubią pokarmy właściwe bogom

2016

niedziela, 25 grudnia 2016

nieświąteczne pytania

gdzie dziś się urodzi?
i pod którą gwiazdą?
w grocie czy zagrodzie?
gdzie będzie zbyt ciasno?

na piasku pustyni
czy na gruzach wojny?
pomiędzy żywymi
czy wśród śmiercią wolnych?

kto będzie Herodem
któremu zagrozi?
gdzie znajdzie swobodę
by z życiem uchodzić?

kto matką dla niego?
kim będzie opiekun?
kto znajdzie świętego
coś w obcym człowieku?

kto znów się nie pozna
na drobnym stworzeniu?
kto uzna że można
trwać w zobojętnieniu?

kto powie: 'co stamtąd -
nie może być dobre'
by drzwi w sobie zamknąć
i z głowy mieć problem?

kto bliźnich ma w swoich
widząc w obcych winę?
kto być się nie boi
samarytaninem?

kto na łaskę licząc
modlitwy powtarza
a krzyży nie widząc
nie pozna cmentarza?

dla kogo to szczenię?
dla kogo aż człowiek?
kto z 'gloria!' w refrenie
'ukrzyżuj!' ma w głowie?

2016

czwartek, 22 grudnia 2016

wojna diabłów

                                                           myself am hell
                                                               John Milton
ten mówi: duma upór i siła
próżność ambicja walka łapczywość
ach jakże pewność siebie jest miła
z której obfite zbiera się żniwo!

tamten przynosi lęk i zwątpienie
kapitulację słabość niewiarę
szlachetnym zdobi to uniesieniem
w którym się sobie wymierza karę

jeden pobudkę trąbi do boju
drugi wywiesza chorągiew białą -
czy to być armią której się boją
czy obojętną na burze skałą?

czy być demonem gniewu i buntu
zębami swego bronić zażarcie
czy ponad małość unieść się gruntu
i w innym świecie znaleźć oparcie?

raz ten wygrywa raz górą tamten
to tego krzyki to szept tamtego
wzięli za bary się diabeł z diabłem
nie chcąc opuścić serca mojego

2016

sobota, 17 grudnia 2016

świąteczne życzenia prezesa

od wiernie ojczyźnie służenia
kultura prezesa osłabła
stąd złożył rodakom życzenia:
a idźcie wy wszyscy do diabła!

wszak diabeł sam wysłał go do nas
by z bogiem na ustach tu hasał
i wiele podłości dokonał
nim wróci pod klucz mecenasa

gdy trafię do piekła mrocznego
nie zlęknę się ognia ni biesa
bał będę się tylko jednego -
że spotkam tam pana prezesa

2016

piątek, 16 grudnia 2016

milion

mówicie że wy to milion
bo są za wami miliony
wasz głos ma świętą być biblią
dla wszystkich prawdy spragnionych
lecz choćby milion koronę
wam dał by rządzić tym krajem
to zer - a zero mnożone
przez milion zerem zostaje

2016

wtorek, 13 grudnia 2016

złoto dezerterów

                                             na powrót bohaterów
w fabryce a w polu hołota
w ubóstwie i znoju się miota
lecz musi bo panów ochota
by strzegła kraj armia i flota
gdy sami w rytm tanga fokstrota

dla ludu za grosze robota
i wiatrem podszyte paltota -
niech zdycha od nędzy w suchotach
robola jest nie żal ni kmiota

a panom potrzeba jest złota
więc w prośbach się płaszczą w zalotach:
przetopcie obrączki i wota
wszak Polak hojniejszy od Szkota
a sprawi zebrana tak kwota
że skończy się wojska miernota -
cekaem dostanie piechota
ułani kobyłkę u płota
pancernym dać czołg nie dziwota
w bombowiec się wsadzi pilota
zrozumie to każdy idiota:
potęgi otwarte są wrota!
wywróżył im to wajdelota
że polska znów będzie Auksztota
(cóż że to na rdzy jest pozłota -
wszak mamy drugiego u-boota
co imię dzikiego ma kota
w Bałtyku się pławi wśród szprota)

lecz kiedy przykrótka kapota
a rozum zaślepia głupota
to łatwo jest wtedy o knota
a lotnik się zmienia w nielota

wnet weszła żołdacka tu rota
co Słowian ma za Hotentota
i siły pancernej jak młota
użyła by niszczyć gruchota...

panowie na wzór uszli Lota
kto w kraju pozostał ten ciota...

z wojnami jest wieczna zgryzota
bo ginie hołota w nalotach
zaś panom do walki ochota
w nich każe zapasów strzec złota

i widzi poleska biedota
jak wojsko się cofa przez błota -
nim skończy się letnia spiekota
i przyjdzie jesienna tu słota
czerwona ich znajdzie gołota
wymiecie ze szczętem jak szczota

lecz cóż oficerska jest cnota -
nie fraszka błahostka czy psota!
nie wybryk krnąbrnego huncwota
ni walka na wzór Don Kichota!
nie minie bitw trzecia sobota
nie będzie w ojczyźnie już złota

gdzieś koło świętego dnia Prota
w Rumunii pędziła gablota
w niej major pułkownik Żegota
oficer wiózł i poliglota
stos sztabek w tę jotę ta jota -
ach jaka tej akcji prostota!
nie zmogła nam chwatów drętwota
w czekaniu jak bierna kokota
zuch z zuchem - nie jakiś niemota!

a w kraju walczących durnota
na wroga przewagę ślepota
kolejna rodaków golgota
na szyi ściskana garota
i trupów stygnąca ciepłota
żołnierza cywila Pierrota
czerwona od kwi ich jasnota...

gdy w rzezi krwawiła Ochota
a w Ewę wróg serią gruchotał
gdzieś hen gdzie wśród stanów Dakota
(nie Lima La Paz czy Bogota)
pan z panem panami żywota
to w tangu to w rytmie fokstrota...
(choć ponoć złośliwa to plota)

po latach gdy rządzi zelota
dyktator z ambicją Pol Pota
a bitew powodem zygota
na głosy rozsądku głuchota
wróciła do panów tęsknota
gdy władza jest w rękach bigota
rząd dusz to tej władzy istota
a mity - na bunt antidota
by w ludziach wzrastała ciemnota
więc w nić propagandy ich mota
jak potwór na kształt Behemota
choć mikrus - ma moc kaszalota
wykłada im karty tarota
pomaga mu lizus nepota
i nic że to żółci kwasota
jest w paszczy szczwanego kojota
bo wyczuć pozwala tępota
słuchaczom słodycze w wymiotach
i chłonie to mózgów ciasnota
choć skryta w zaklęciach pustota
śnią sny o potędze - pieszczota
to której tak pragnie sierota
w nich zmienia się w piękno szpetota...

więc wraca znów trucheł martwota
(potrzebna jak brzozie czeczota)
już czeka cmentarna ją grota -
tam zdrajców ojczyzny lichota
tu wielkość i wiara dewota
że oto skończona sromota
niech sczeźnie trumienna duchota -
powstańcie strażnicy sztab złota!

tak kończy się ta anegdota
wypruta z wnętrzności jenota
stąd wszelka niechciana brzydota
nie miejcie mi za złe więc gniota
(a jeszcze autorska ta nota:
nie daje mi więcej Dorota)

2016

poniedziałek, 12 grudnia 2016

powrót króla

o witaj królu i panie
pośród pokornych poddanych
na zawsze z nami zostaniesz
spójrz jak lud jest ci oddany
tyś przyjacielem i bratem
ojcem opoką i głową
serca wiernością bogate
w nich świętym twoje jest słowo
zstąp do nas gardząc tronami
porzuć ambicje spiżowe
a żebyś zrównał się z nami
skrócimy ciebie o głowę

2016

niedziela, 11 grudnia 2016

rozbieranie do skrzynek

zadanie przed nami niełatwe panowie
mieszanka ochłapów skrzynek setka niemal
każda musi pełna wkrótce spocząć w grobie
do roboty zatem - czasu dużo nie ma
pozbierajmy razem z tej wielkiej przestrzeni
co w trawie pod wrakiem na drzewach i krzakach
cuchnie kerozyną i brudne od ziemi
i porozdzielajmy jak mięso na hakach
najważniejsze głowy - po nich poznać mogą
korpusy w mundurach toaletach nagie
uzupełnić ręką lewą prawą nogą -
muszą się pogodzić z pewnych części brakiem
może to wygląda wam na rozbiór mięsa
lecz dla nich to będą kolejne rozbiory
skrzynki nie zagrzeją długo w ziemi miejsca
rychło się obudzą w nich dawne upiory
ślepota ich zdejmie pośród pokrzykiwań
i oczy oślepi głuchota skończona
tamtych przez sekundy koniec porozrywał
ci będą w bezmyśli bardzo wolno konać

tyle jesteś warty żałosny człowieku
ścierwo ci rozwłóczy twoje drogie plemię
kiedy się oddalisz zbytnio od krwiobiegu
i z tej wysokości rozbijesz o ziemię

2016
inspiracja / zapożyczenia: S. Grochowiak

sobota, 10 grudnia 2016

bilans

ktoś zauważył że się opłaca
jest na to popyt i się sprzedaje
gdy zysk przynosi to sens ma praca
zarobisz i się do syta najesz

brzuch napchaj żarciem jak brukwią świnie
tłuszcz w kiszki żyły pod czaszką pustkę
szczęściarz kto myśli o tym jedynie
co sobie kupi gdy trafi szóstkę

a mnie się jakoś nic nie opłaca
im więcej myślę tym mniejszy popyt
gdy zjem za dużo to zaraz zwracam
i nic sprzedawać nie mam ochoty

z myślenia korzyść zwykle fatalna
w uczuciach stale na deficycie
miłość zupełnie nieopłacalna
i nie opłaca się całkiem życie

2016

niedziela, 4 grudnia 2016

Π Ek τ 0

szczelnym dla obcych kręgu bariera
świat mój obwodu grodzi ramieniem
światło promieniem tu nie dociera
Π połączyło obwód z promieniem

choć był potencjał ruch nie zaistniał
w każdej komórce życie zamiera
ta potencjalna: maksimów bliska
energia ruchu: zmierza do zera

i tau mi krzyżem już nie pomoże
gdy raz trzysetny wstać nie potrafię
średni czas życia skrócę i złożę
moją tau w podpis na cyrografie

zero jak okrąg wokół się zwiera
w zerze początek i na nim koniec
od Π do zera drogę przecieram
zanim mnie ono w końcu pochłonie

2016

niedziela, 27 listopada 2016

popioły

słyszysz pieśń którą ci śpiewam?
tak wiem że wiersz to jedynie
lecz ty się na mnie nie gniewaj
niech dźwięk najmilszy ci płynie
do serca z tymi słowami
ty sama muzykę dobierz
która słodkimi nutami
uniesie słowa o tobie

wiedz że mi byłaś diamentem
taki raz w życiu się zdarza
los cię wypalił ze szczętem
odtąd w popiołach się tarzam
w nie się obracam codziennie
nadzieje bliskich w nie zmieniam
włos nimi sypię daremnie
czekając z win rozgrzeszenia

gdybym potrafił dźwiękami
oddać czym jesteś dla mnie
takimi które nocami
wypełniam to czego braknie
byłbym muzycznym geniuszem
lecz słowa tylko spisuję
czując jak nimi się duszę
niczego więcej nie umiem

2016

czwartek, 24 listopada 2016

Jak D do D

Wypięła się dupa widząc jak dęta
Duda fałsz w garnitur sprytnie ubiera:
Możesz ty pozować na prezydenta
Lecz różni nas tylko jedna litera

2016

poniedziałek, 21 listopada 2016

win odpuszczenie

gdy ciemność wokół wszystko się zmienia
w zmęczonej głowie drżą urojenia
chwile nie dłuższe od oka mgnienia
przynoszą szczęście win odpuszczenia

butelkę co rusz nową otwieram
aby zapomnieć przeszłość od teraz
jutro znów zacznę wszystko od zera
choć będzie boleć łeb jak cholera

jeden kieliszek i jedna wina
zatapiam pamięć balastem wina
w nim mieszać wszystko mi się zaczyna
jaki był skutek jaka przyczyna

tak wiem że prawda na wierzch wypłynie
lecz skoro musi to niech na winie
wolę w nim nurzać się niźli w winie
której się trzeźwy mózg nie wywinie

płyn na niepamięć szlachetnie wpłynie
winy bolesne utoną w płynie
czuję jak w żyłach powoli płynie
znikają w dali mściwe Erynie

niech nie nadchodzi poranek zimny
nie chcę by zwietrzał we krwi lek winny
wiem jak się będę czuł wtedy winny
że to ja jestem a nie ktoś inny

2016

niedziela, 20 listopada 2016

kto nie z nami ♫

pośród nas tu żył
z nami parł do przodu
jak my on też był
bohater narodu
lecz prawdy gdy czas
poznasz kto jest zły
kto bestią co na nas
wyszczerza swe kły

ogniw sto - łańcuch jest jeden
wspólnym łączący nas celem

inne czcisz świętości
co dostałeś więc zwróć
na nasze wartości
nie wolno ci pluć!
za mamony kolor
sprzedajesz się wrogom
sumienie i honor
zbywając niedrogo
nie wygrasz - wiadomo
z nami siła jest no bo:

ogniw sto lecz on jeden
łączy to co jest celem

w rytmy muzyki możnych
nie wolno ci grać
ni głupich min robić
ni zdradzać też nas!
nie jesteś z nami
już jednym ciałem
gdy w przód podążamy
zwartym oddziałem
partia matką nam
prezes ojcem nam jest!
a ty dokąd?! stań!
my nie damy ci zbiec!
nie zmusi nas wróg
by dąć w jego dudkę
radosny już róg
nam gra na pobudkę!

ogniw sto - łańcuch jest jeden
wspólnym łączący nas celem

tu nie miejsce dla takich
szumowin i łotrów
tu lśnią ideały
dla naszych potomków
tu zgodny brzmi chór
jedność wszystkim tu jest
krok jeden i nurt
z jednej miski nam jeść
i każdy jest nam wróg
kto inną gra pieśń!
my:

ogniw sto - łańcuch jest jeden
wspólnym łączący nas celem

2016
♫ swobodne tłumaczenie / parafraza / na melodię:
nautilus pompilius / "bikiniarze"

niedziela, 13 listopada 2016

NOTES 43 - co było jest będzie

wyszedł człowiek z grot ciemności
zebrać jagód czy korzonków -
tyle umiał na początku
gospodarczej działalności

wyszedł człowiek z dziur kanałów
niedopałki puszki zbiera
infotechnonanoera
krąg domyka się pomału

wyjdzie z groty czy krateru
i ostatni z bohaterów
może przetrwa dzięki wierze

jeśli jakieś resztki zbierze
to zobaczyć będzie w stanie
to co po nas tu zostanie

2016

sobota, 12 listopada 2016

NOTES 42 - idzie zima

pospieszyła się zima w tym roku
ścinając chłodem to co wciąż trwało
aby pod chustą śmiertelnie białą
zatrzymać życie w zimowym mroku

zieleń młodzieńczej beztroski liści
jak też stateczność tych w złotym wieku
jednako ginie w mrożonym mleku
od zabójczego tchnienia zawiści

na nic pogody dobrej prognozy
nic z chęci życia gdy idą mrozy
z którymi życie się nie ułoży

młody i stary wiosny chce dożyć
lecz coraz bliżej ta wczesna zima
której do końca nikt nie przetrzyma

2016

niedziela, 6 listopada 2016

curriculum vitae

tamten listopad zrodził potwora
w niewinnym kształcie drobnego chłopca
mocy piekielnych była to pora
i pod ich wpływem malec pozostał
chociaż się zdawał bożą iskierką
pełną talentów nadziei źródłem
czart go uczynił w grze z niebem bierką
by z czasem wywieść w miejsca odludne
złamał w nim wiarę osłabił pewność
zatarł kierunek nadwątlił wolę
i pozostawił jak mokre drewno
w ogniu na długą życia niedolę
lata nauki i wiedzy bagaż
starania własne i bliskich wokół
w płomienie lęków cisnął drew tragarz
by spopielały w słabości mroku
co się zdawało pewne i mocne
rosło przez lata z pędów w konary
jak drzazgę złamał diabelski podstęp
gdzie całopalne tylko ofiary
jutro to odtąd stopień do piekieł
dzisiaj jest wróżbą wrogiej przyszłości
wczoraj się było bardziej człowiekiem
duchom minionych dni się zazdrości
i chociaż nadal dokoła ludzie
w tym ci dla których nie można przegrać
żywy już tylko jest w ich ułudzie
bo ktoś mu wcześniej życie odebrał
stąd coraz bardziej obcy daleki
trwa niczym kołek w bystrym strumieniu
wbrew nurtom rwącym do wspólnej rzeki
tęskni do źródeł w odosobnieniu

2016

piątek, 4 listopada 2016

każdy dzień jest jak niedziela

wolno brniesz przez mokry piasek
tu gdzie kradną ciuchy z ławek
to wspaniałe miasto z morza
że też zamknąć go nie można

armagedonie! - przyjdź zrób z nim koniec!
przyjdź w końcu przyjdź!

każdy dzień jest jak niedziela
cichy szary jak cholera

na deptaku gdzieś się chowasz
na pocztówce bazgrzesz słowa
"jakże bardzo chciałbym żebym
był gdzie indziej a tu nie był"
w tym nadmorskim mieście bombą
zapomnieli które rąbnąć

przyjdź atomówko! - uran na zdrówko
przyjdź przyjdź przyjdź!

po kamykach wracasz z plaży
dziwny kurz na rękach twarzy

każdy dzień jest jak niedziela
tanią tackę wygraj teraz
spij herbatkę ze mną tłustą
szaro w każdym dniu i pusto

2016
swobodne tłumaczenie z: morrissey

środa, 2 listopada 2016

strzeżmy się

strzeżmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
a chociaż byli krótko to ranią przez lata
jak nagły wichru powiew słaby pień uszkodzą
i znikną a w pniu wieczna wypisana strata
potem cisza nieznośna staje się normalna
i czystość zabijana po stokroć z rozpaczy
gdy pewność jest jedynie że nieodwracalna
przeszłość każde nam szczęście w przyszłości wypaczy
nocami jednocześnie patos humor czarny
wrażliwość jak lis duszą nowe namiętności
każdy skutek leczenia nimi jednak marny
gdy wszystkie razem słabsze od tamtej miłości
widzieć będą prawdziwie ci co oczy zamkną
szczęśliwsi w chwili śmierci niż gdy się rodzili
kasjer konto na którym ciągłe uczuć manko
z permanentnym spóźnieniem w jednej zamknie chwili
zamiast pisać zbyt często raz na zawsze skreślić
kochać to przeciw sobie ostrzyć przyszłe igły
nim się zwątpi po nocy której się nie prześpi
czy nie może się teraz czy nie mogło nigdy

2016
inspiracja / parafraza: jan twardowski

poniedziałek, 31 października 2016

obrazów splin ♫

w noc uchwycona w oknie twarz
przez sekundowy światła blask
popioły wspomnień płoną wciąż
gdzie tylko ty...
dawne obrazy teraz to
jedynie splin

do starych listów zajrzeć by
wina młodości wziąć znów łyk
czar cichych przysiąg wiąże wciąż
w nich tylko ty...
rzucony niczym całun z rąk
obrazów splin

gdy w twarz przechodniom uśmiech wrósł
mam w odpowiedzi grymas ust
dech zda się mglisty obraz mglić
w nim tylko ty...
bez życia oczy roszą łzy
obrazów splin
obrazów splin...

popioły wspomnień płoną wciąż...
dawne obrazy teraz to...

w noc uchwycona w oknie twarz
przez sekundowy światła blask
popioły wspomnień płoną wciąż
gdzie tylko ty...
dawne obrazy teraz to
jedynie splin...

2016
♫ swobodne tłumaczenie / na melodię: ultravox

niedziela, 30 października 2016

unloveable

słońce tuliło się do zachodu
gdy pośród tłumu serc ludzkich chłodu
szedł ktoś ze słowem wgryzionym w ciało
które się wszystkim obce zdawało:
unloveable!

twarz miał posępną zgaszone oczy
i tak ku mrocznym krainom kroczył
szept pod spuszczoną skrywając głową
w którym nieznane powtarzał słowo:
unloveable!

światło miał zawsze poza plecami
przyszłość zostawił za wspomnieniami
z wierchów strzelistych jasnej wyżyny
schodząc w cienistej szumy doliny:
unloveable!

gdzie inni dreszczem przejęci grozy
puszczał się w duchów pełne wąwozy
mając przestrogom zawsze gotową
odpowiedź - w obcym języku słowo:
unloveable!

za nic mu burzy pomruk złowrogi
zostawił żonę dzieci w pół drogi
wszystko co mogło być tak kochane
mgła skryła cisnąc mu w oczy szklane:
unloveable!

starzy i młodzi równo mu obcy
pieszczot kobiecych wyzbył się nocnych
z dala od ludzi swojsko najbardziej
gdzie słowo tylko jedno go znajdzie:
unloveable!

choć cudzych grobów minął nie mało
bez grobu jego zostanie ciało
w miejscu gdzie nigdy nie dotrą inni
by się nie czuli za słowo winni:
unloveable!

nikt nie zobaczy kości zbielałych
w których zaklęty trupa los cały
skąd duch uleciał do wiecznych cieni
gdzie błądzą obcym słowem złączeni:
unloveable!

w chwili gdy konał na smutnej twarzy
niewyjaśniony uśmiech się zdarzył
mimo łez żalu kropel gorących
z oczu wśród głosu z wyżyn gasnących:
unloveable!

2016
inspiracja / parafraza: h.w. longfellow

wtorek, 25 października 2016

smak krwi

gdy obok jesteś
w ustach smak krwi mam
zbyt to bolesne
bym mógł wytrzymać
twarz zdjęta lękiem
kiedy tu jesteś
skóra mi cierpnie
przeszyta dreszczem
choć walczę z tobą
jeszcze nie koniec
trzyma zbyt mocno
bym mógł zapomnieć

2016
swobodne tłumaczenie z: archive

poniedziałek, 24 października 2016

ZBRODNIAIKARA

w górę ku nieba bramom wysoko!
od ziemskich lęków małości brudów
z wszechmocą twarzą w twarz oko w oko
samospełnieniem snów dążeń cudów
gdzie słońca ogień ponadrealny
lekiem na chłodu ból w szpiku kości
z ubocznym skutkiem działań astralnych
na wosku skrzydeł kłami zazdrości
ponad gawiedzi szarej głowami
dumnej z kreteńskiej nibywolności
jak lew od pierwszych dni za kratami
w dzikich przestrzeni nieświadomości
uczta Olimpu na jedno mgnienie
rozkosz wspanialsza niż żywot królów
od przestróg ojca wyswobodzenie
win zapomnienie i ulga w bólu...
a potem pióra na morskich grzywach
z zawiści bogów marzeń pochodnia
kara surowa i sprawiedliwa
tam gdzie prawdziwej wolności zbrodnia

2016

niedziela, 16 października 2016

prometiada

wasz los to ból mój był i łzy moje
widziałem boską iskrę w człowieku
byście Olimpu żyli pokojem
zniosłem wam ogień bogom na przekór

mogliście niemal być tak jak oni
kosztownych ofiar składać nie musząc
lecz wy kolana gnąc jak niewolnik
daliście bogom władzę nad duszą

cóż dla was mają wybrańcy wasi
prócz wód potopu i puszki nieszczęść?
lud przez kapłanów do nich się łasi
stawia świątynie i wielbi jeszcze

nie wiem czy warci jesteście ognia
woląc chłód kruchty w ciemnocie żywot
mógłby mi trzewia ptak szarpać co dnia
gdyby siew przyniósł mój jakieś żniwo

głupcy sprzedają ojców zdobycze
za srebrną drachmę kłamliwe hasła
bałwanom ogień święty na znicze
kiedy w umysłach pochodnia zgasła

żal lat straconych i walki szkoda
gdy przeciw sobie świat ma się cały
dla was wątpliwa z góry nagroda
mnie się na powrót przykuć do skały

2016